- O naszej porażce zdecydowała przede wszystkim fatalna skuteczność - ocenia trener AZS Wojciech Szawarski.
Spod samego kosza i dziesięc osobistych. Dwie zawodniczki, które normalnie dają punkty - dziś nie dawały. Później tych punktów brakowało. Ale też obrona nie była taka, jaką bym sobie życzył. Byliśmy dziś słabszym zespołem, Ślęza była lepsza
- mówił szkoleniowiec poznańskiej drużyny.
Porażka we Wrocławiu raczej przekreśla nadzieje AZS na zajęcie trzeciej pozycji przed fazą play-off. Poznaniankom trudno już będzie bowiem wyprzedzić Ślęzę, która poza przewagą punktową ma także lepszy bilans bezpośrednich spotkań.