Zbiórka darów dla Polaków na Wileńszczyźnie
Jak wyjaśniają organizatorzy ma on sprawić, by "młode lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe, queer i interpłciowe poczuły, że w szkole jest miejsce też dla nich". Przywołują także przykłady młodych osób, które spotykają się w szkołach ze złym traktowaniem i przemocą. Krytycy pomysłu uważają, że to wprowadzanie kuchennymi drzwiami do szkół homopropagandy i jawna indoktrynacja dzieci. Wskazują, że placówki oświaty to szczególne miejsce zaufania publicznego, a sama szkoła powinna być neutralna światopoglądowo.
Kto ma rację? Czy polska szkoła powinna otwierać się na tego typu zajęcia? Czy rodzice powinni wiedzieć i mieć wpływ na to, jakie treści nie związane z programem nauczania są przekazywane ich dzieciom? I czy w państwa domach rozmawia się z dziećmi na tego typu tematy? Czekamy na Państwa opinię w sprawie „tęczowego piątku”.
Audycja „W środku dnia”, godz. 12.15. Telefon do studia: 618 654 654.