W połowie sierpnia w parku Cytadela odbył się BitterSweet Festival. Jeszcze przed jego rozpoczęciem protestowali aktywiści z nieformalnej grupy Strona Czynna. Podkreślali, że lokalizacji imprezy w tym miejscu stanowczo sprzeciwił się Zarząd Zieleni Miejskiej. W trakcie wydarzenia mieszkańcy Winograd i Piątkowa narzekali na nagłośnienie. Organizatorzy zapewniali, że robią co mogą żeby ograniczyć negatywne skutki dla otoczenia i przyrody.
W środę na ścianach wiat przystankowych w Poznaniu zawisły błękitne ulotki. Na nich logo BitterSweet Festival i uznanych sponsorów. Pod informacją zostały podpisane urząd miasta oraz prezydent.
Jej treść i wygląd mogą zaskakiwać, ale przede wszystkim powinny wzbudzać podejrzliwość. Całość została opatrzona logo z wizerunkiem przewróconej litery „P”. Emblemat miał być częścią nowej identyfikacji wizualnej miasta, ale urząd wycofał się z tego pomysłu. Co za tym idzie – nie posługuje się nim w oficjalnych informacjach.
W treści opisano wysokość rzekomego wsparcia dla organizatorów. Urząd owszem, zawarł umowę z firmą Good Taste Production, ale na kwotę niższą niż opisana w komunikacie.
Kolejne akapity są napisane w sposób, który może sugerować, że stoi za nimi urzędnik. Stwierdzono w nich między innymi, że „…zebrane z terenu parku opakowania kaucyjne zasilą kasę miejską” oraz że osoby zaniepokojone poziomem hałasu podczas zaplanowanej kolejnej edycji […] „będą mogły odebrać bezpłatne zatyczki do uszu w siedzibie urzędu miasta”. Jego rzeczniczka, Joanna Żabierek, stwierdziła, że:
Miasto Poznań nie jest autorem komunikatów […]. Zawarte tam informacje są nieprawdziwe i wprowadzają w błąd mieszkańców i mieszkanki Poznania.
W komunikacie zawarto również tezę, że podczas imprezy zniszczono nagrobki na jednym z cmentarzy znajdujących się na stoku Cytadeli. Zarówno spacerujący tamtędy, jak i rzecznik prasowy festiwalu stanowczo zaprzeczyli tym stwierdzeniom. Potwierdziliśmy to również na miejscu.
Taka kampania przekłamań przynosi natomiast więcej szkody niż pożytku
– dodał Szymon Liedtke z GoodTaste Production.
Przedstawicielka urzędu miasta przypomina, że „Umieszczanie w miejscu publicznym ogłoszeń […] bez zgody zarządzającego może stanowić wykroczenie”.
Działania związane z treścią ogłoszeń, które bezpodstawnie przypisywane są Urzędowi Miasta lub Prezydentowi Poznania, mogą w zależności od okoliczności wypełniać znamiona czynów zabronionych, w tym m.in. podszywania się pod inną osobę, przywłaszczenia funkcji publicznej lub fałszerstwa dokumentu.