NSZZ Solidarność alarmuje w sprawie sytuacji pracowników firmy Agro-Rydzyna. Chodzi o poważne nieprawidłowości w traktowaniu zatrudnionych. Związkowcy wskazują na brak dialogu społecznego, naruszenia praw pracowniczych i zasad BHP.
Związek działa w zakładzie od grudnia 2025 roku, jednak – jak mówią działacze – od początku spotyka się z kwestionowaniem legalności i brakiem współpracy ze strony pracodawcy.
Przewodniczący Zarządu Regionu Wielkopolska NSZZ "Solidarność" Jarosław Lange nie krył ostrej oceny sytuacji:
W żaden sposób ani z właścicielem, ani z zarządcą tej firmy nie możemy się porozumieć i kompletnie nie ma dialogu z ich strony. Kierunek tych działań jest prosty: chodzi o to, żeby zlikwidować Solidarność w tej firmie i robi się to w białych rękawiczkach wobec osób, które są ujawnione
– mówił Lange, podkreślając, że w historii regionu nie spotkano się z podobnym przypadkiem.
Pracownicy obecni na konferencji relacjonowali pogorszenie warunków pracy po wprowadzeniu systemu dwuzmianowego około czterech lat temu. Mówili o rosnącej presji czy niezgłaszaniu wypadków przy pracy. Za działalność związkową mają być szykanowani nagłymi zmianami w grafikach czy brakiem premii. Wskazywano również na nierówności płacowe – kobiety wykonujące te same obowiązki co mężczyźni mają otrzymywać niższe wynagrodzenia.
Właścicielem spółki jest Tomasz Biernacki, twórca Dino Polska i jeden z najbogatszych Polaków. Solidarność podkreśla, że przy takiej skali biznesu standardy pracy i dialogu powinny być wyższe.
Jak zapowiedziano, jeśli pracodawca nie podejmie dialogu, możliwe jest zawiadomienie do prokuratury o utrudnianiu działalności związkowej. W zakładzie, w którym pracuje około 2,5 tysiąca osób, kontrolę prowadzi już Państwowa Inspekcja Pracy.