Według Wyborczej, na manifestację do Warszawy jechało samochodem z Poznania pięcioro związkowców. W bagażniku mieli flagi anarchistyczne i transparenty, a w składzie delegacji był instruktor sztuk walki. Inicjatywa Pracownicza wywodzi się z ruchu anarchistycznego i - jak pisze Wyborcza - jest związkiem radykalnym. Związkowcy mieli zostać kilka razy zatrzymani na autostradzie, by w końcu trafić na komendę w Pruszkowie. Tam spędzili kilka godzin i w rezultacie na protest nie dotarli.
W kwietniu 2021 roku sąd okręgowy w Warszawie przyznał związkowcowm zadośćuczynienie - po 2 tys. zł i nakazał prokuraturze przeprowadzenie śledztwa. W ubiegłym miesiącu postępowanie umorzono, choć prokurator dopatrzył się w działaniach policjantów nieprawidłowości.
opr. g.ł