NA ANTENIE: Noc
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Znaki na wysokości głowy

Publikacja: 05.08.2016 g.22:36  Aktualizacja: 06.08.2016 g.03:14
Poznań
Mogą chodzić z głową w chmurach, ale niekiedy mocne uderzenie ściąga ich na ziemię.
znaki drogowe (2) - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Spis treści:

    Ludzie wysokiego wzrostu nie mają w Poznaniu lekkiego życia. Szczególnie jeśli chodzi o infrastrukturę drogową. Wysocy Słuchacze zaalarmowali nas, że w mieście - np. przy ulicach Matejki, Wyspiańskiego, Głogowskiej i w okolicach Starego Rynku - bardzo często można natknąć się na znaki drogowe, zawieszone za nisko.

    Numer telefonu do Zarządu Dróg Miejskich to 61 661 44 46. Urzędnicy obiecują, że zareagują na Państwa sygnały i zrobią porządek z nisko zawieszonymi znakami drogowymi.

    ___

    Czy Państwa zdaniem problemami wysokich mieszkańców Poznania - powinna zająć się pełnomocnik ds. przeciwdziałania dyskryminacji? A może interwencji powinni zażądać też - w swojej sprawie - najniżsi mieszkańcy miasta?

    Maciej Kluczka/tj/szym

    https://www.radiopoznan.fm/n/gM5zyl
    KOMENTARZE 3
    ón 05.08.2016 godz. 19:14
    Pan redaktor raczy żartować z tą dyskryminacją. Znak musi być zamontowany co najmniej 200 cm nad chodnikiem - tak mówią przepisy. Jeżeli został założony niżej, to 1. osoba zakładająca powinna dostać po premii, 2. znak powinien zostać ekspresowo podniesiony, 3. jeżeli ktoś doznał szkody uderzając się o taki znak, należy mu się odszkodowanie i moim zdaniem powinna w nim mieć udział osoba z p. 1 w granicach, na jakie pozwala Kodeks pracy.
    Stanisław Radość 05.08.2016 godz. 18:32
    Jacek Rujna rzucił temat. To nie mógł być nikt inny ;)
    Jacek 05.08.2016 godz. 17:38
    Problemem znaki kontra Wysocy zajmuje się skutecznie odpowiednie rozporządzenie do Prawa o ruchu drogowym, które dość szczegółowo wymiaruje położenie znaków, zawsze z myślą o Wysokich.

    Zdaje się, że ono ogranicza także liczbę znaków w jednym miejscu do trzech. Tymczasem blisko mnie jest miejsce, w którym znaki są wprawdzie 3 na jednym słupku, ale 20 cm przed tym słupkiem jest drugi, na którym zamocowano czwarty znak. I tak urzędnicy kpią sobie z przepisów.

    Nie zastanowią się jednak, czy czasem wymyślenie 4 znaków w jednym miejscu nie jest przeregulowaniem, zwłaszcza że to mała, cicha i krótka uliczka.

    A układ naszych przepisów jest taki, że oprócz kilku znaków w jednym miejscu obowiązuje mnóstwo przepisów domyślnych, uzależnionych od faktów niewyrażanych znakami. I wobec tego mało kto jest w stanie prawidłowo ten przepis wykonać.

    No ale rozpisałem się poza tematem.