Hybrydowe Targi Pracy dla Osób z (Nie)pełnosprawnościami
Wcześniej biegły sądowy jako przypuszczalną przyczyną śmierci wskazał nagłe zatrzymanie krążenia o charakterze samoistnym.
"Policjanci działali prawidłowo" - tak wynika ze wstępnych ustaleń prokuratury po poniedziałkowej śmierci 40-latka w Poznaniu.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak zaznacza, że postępowanie jest na wczesnym etapie.
Nie mamy w tej chwili żadnych przesłanek, aby twierdzić, że doszło do pogwałcenia procedur związanych z obsługą takiego zdarzenia, że te działania podjęte przez policjantów były nieprawidłowe czy w sposób wadliwy, niezgodny z przepisami przeprowadzone
- mówi Wawrzyniak.
Prokuratura czeka jeszcze na wyniki wewnętrznego postępowania przeprowadzonego przez policję.
Będzie ono pomocne dla ustalenia dokładnego przebiegu tego zdarzenia
- zaznaczył prokurator.
Śledczy przesłuchali policjantów, którzy uczestniczyli w interwencji, a nagrania z kamer nasobnych, które mieli na sobie funkcjonariusze, przejrzał biegły.
Przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów województwa wielkopolskiego młodszy inspektor Andrzej Szary jest przekonany, że funkcjonariusze nie popełnili błędu.
Z informacji jakie posiadam wynika, że policjanci postępowali zgodnie z prawem. Nie dopatruję się zastrzeżeń co do ich zachowania. Rozmawiałem też z komendantem miejskim policji. Według tej wiedzy na chwilę obecną przeprowadzone czynności kontrolne nie potwierdzają błędów popełnionych ze strony policjantów
- mówi Andrzej Szary.
W poniedziałkowy wieczór policjanci zostali wezwani do innego mężczyzny, który miał się samookaleczyć butelką. Według funkcjonariuszy, 40-latek przeszkadzał w interwencji. Jeden z policjantów użył wobec niego gazu pieprzowego, później mężczyzna zaczął tracić przytomność i mimo reanimacji zmarł.