Sędzia Karolina Siwierska przychyliła się do wniosku, wskazując przede wszystkim na dokumenty przedstawione przez oskarżycielkę posiłkową.
Jawność rozprawy mogłaby naruszyć ważny interes prywatny małoletniego syna oskarżonego i pokrzywdzonej. Te argumenty wskazane we wnioskach, jak również w opinii psychologicznej dotyczącej małoletniego przekonały sąd, że jego ważny interes ma tutaj przewagę nad jawnością rozprawy
- mówiła sędzia.
Na pierwszy dzień procesu sąd zaplanował wysłuchanie oskarżonego i pierwszych świadków. Obrońca Adama R. przekonywała przed rozprawą, że jej klient działał w afekcie. Nie zgadza się z tym prokurator, która - powołując się na ustalenie śledztwa - powiedziała, że do zabójstwa doszło z powodu toczącego się rozwodu oskarżonego i ofiary oraz kwestii dziedziczenia majątku.
Według prokuratury, w czerwcu ubiegłego roku 60-latek udusił 39-letnią żonę, a jej ciało wywiózł w okolice jeziora Kowalskiego. Sam zgłosił zaginięcie żony, uczestniczył nawet w poszukiwaniach.
Po zatrzymaniu Adam R. przyznał się do winy.
CZYTAJ: