NA ANTENIE: TIME IS TICKING OUT/THE CRANBERRIES
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

"O Boga i za wolność, prawo i chleb". Poznań oddał hołd bohaterom Czerwca '56

Publikacja: 28.06.2026 g.07:45  Aktualizacja: 29.06.2026 g.09:00 Magdalena Konieczna / Jacek Kosiak
Poznań
Dźwięk zakładowych syren, kwiaty w miejscach pamięci, oficjalne delegacje z kraju i zagranicy oraz zapowiedź nowej ery dla zakładów Cegielskiego – tak Poznań czcił 70. rocznicę robotniczego zrywu z 1956 roku. Mimo doskwierającego upału, mieszkańcy stolicy Wielkopolski wspólnie z władzami i świadkami historii oddali hołd tym, którzy pierwsi odważyli się upomnieć o "Boga i za wolność prawo i chleb".
tramwajarki - Eliza Hajdenrajch - Radio Poznań
Fot. Eliza Hajdenrajch (Radio Poznań)

Spis treści:

    Zakładowe syreny odezwały się o godz. 6 w Zakładach Ciegielskiego w Poznaniu. W ten symboliczny sposób rozpoczęły się obchody 70. rocznicy poznańskiego Czerwca '56.

    Kombatanci, parlamentarzyści oraz przedstawiciele władz miasta i województwa zebrali się przed pamiątkową tablicą przy bramie obecnej Fabryki Pojazdów Szynowych, na której widnieją słowa: „Ku pamięci żyjących, ku przestrodze potomnych”.

    Szef Solidarności w Fabryce Pojazdów Szynowych Wojciech Antczak wspominał to, co 70 lat temu działo się na ulicach Poznania.

    Z tej oto bramy 70 lat temu wyszli robotnicy Zakładów Metalowych Józefa Stalina w niemym marszu po chleb, wolność i szacunek. Zebrano ponad sto tysięcy ludzi. Już około godziny 10 pierwsze strzały padły w kierunku bezbronnych robotników

    - powiedział.

    To protestujący robotnicy obudzili wielkie pragnienie wolności i suwerenności w Polakach.

    Nie pozwólmy odebrać sobie wywalczonych wartości. Brońmy ich, bo nic nie jest dane raz na zawsze 

    - podkreślał Wojciech Antczak.

    "Wyszliśmy, bo obcinano nam stawki". Świadek Czerwca '56 wspomina protest

    - Na początku był to protest ekonomiczny - mówił dziś przed bramą obecnej Fabryki Pojazdów Szynowych jeden z ostatnich uczestników zrywu poznańskich robotników. Siedemdziesiąt lat temu pracownicy zakładów Cegielskiego wyszli na ulice w proteście przeciwko pogarszającym się warunkom życia. Marcel Piotrowski miał wtedy siedemnaście lat i pracował na wydziale W-3.

    To nie był polityczny protest. Myśmy wyszli, dlatego, że nam obcinali stawki, ale to jeszcze trwało proszę państwa dosyć długo, bo dwa trzy lata potem to jeszcze przychodzili i nas wzywali na zeznania. Ja byłem na takim jednym zeznaniu na placu Wolności. To jeszcze pamiętam, porucznik Oses mnie tam wypytywał. 

    Marcel Piotrowski pracował w Cegielskim razem z nieformalnym przywódcą protestu Stanisławem Matyją.

    Komunistyczne służby przez lata prześladowały robotników Cegielskiego zaangażowanych w protest w czerwcu 1956 roku. 

    "Mój mąż mało nie zginął". Rodziny wspominają Czerwiec '56

    70 lat temu podczas robotniczego protestu zginęło 58 osób, w tym trzech studentów Politechniki Poznańskiej, którzy znaleźli się w centrum wydarzeń. Mieli od 23 do 26 lat. Upamiętnia ich tablica. Podobnie jak ta na budynku nieistniejących już Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego przypomina, że także z tego zakładu byli uczestnicy protestu.

    W 70. rocznicę Czerwca 56 protestujących robotników wspominają członkowie ich rodzin

    Mój mąż mało nie zginął na Dąbrowskiego. Miał wtedy 22 czy 23 lata. To było straszne. Był w środku tego protestu. Jak wyszli rano od strony Zakładów Cegielskiego, to szli w tych drewniakach do centrum

    - usłyszeliśmy.

    Mimo upału w uroczystościach od rana uczestniczą mieszkańcy.

    Jestem tutaj z tego powodu, że interesują się historią Poznania. Mój dziadek pracował w Cegielskim. Te wszystkie wydarzenia są mi bliskie

    - podkreślono.

    Ewelina Marzec o swojej babci: "Była odważną kobietą"

    W południe uroczystości przeniosły się na ulicę Kochanowskiego, przed pomnik z nazwiskami wszystkich 58 ofiar Czerwca '56. To w tym miejscu, przed dawną siedzibą Urzędu Bezpieczeństwa, rozegrały się najkrwawsze starcia.

    Tu na tej ulicy leżało około 1000 rannych osób

    – mówił ze wzruszeniem Włodzimierz Marciniak, uczestnik tamtych wydarzeń, podczas gdy zgromadzony tłum skandował: „Cześć i chwała bohaterom!”.

    Pochód robotników na ulicy Kochanowskiego prowadziły - niosąc polską flagę - trzy tramwajarki. Ich imię nosi pobliski skwer.

    Wnuczka jednej z tramwajarek Ewelina Marzec mówi, że jej babcia Maria Kapturska była bardzo odważną kobietą.

    Można tak powiedzieć, że była bardzo odważną kobietą, która walczyła o swoje prawa, również po wydarzeniach czerwcowych. Była takim człowiekiem, który zawsze pomagał innym i nie patrzył na przeciwności losu. To, co wiem o babci, to dowiedziałam się od dziadka i rodziców

    - wspomina.

    Delegacje złożyły dziś kwiaty przed tablicą upamiętniającą trzy tramwajarki i przed pobliskim Pomnikiem Poległych. Tam pamiątkowy medal za propagowanie wiedzy o Czerwcu '56 wśród studentów odebrała rektor UAM prof. Bogumiła Kaniewska.

    Czytaj: "Przemysłowe serce Wielkopolski" ma bić dalej w Zakładach Cegielskiego

    Uroczystość pod tablicą pamiątkową na budynku Komendy Wojewódzkiej Policji przy ul. Kochanowskiego 2a w Poznaniu

    Zdjęcie Magdalena Konieczna Magdalena Konieczna

    Na co dzień pyta Wielkopolan, jak się czują, bo na antenie Radia Poznań zajmuje się zdrowiem i tematami medycznymi. Z mikrofonem towarzyszy pacjentom i lekarzom. Informuje o nowinkach w służbie zdrowia, nowoczesnych terapiach i nowych inwestycjach w wielkopolskiej służbie zdrowia. Jest współautorką programu medycznego "Na Zdrowie" i "Klubu Starszaka", bo także sprawy starszych mieszkańców są dla niej ważne. Często można ją spotkać w sądzie, bo śledzi najważniejsze procesy sądowe. Jest także tam, gdzie tętni targowe życie Poznania, czyli na poznańskich targach.

    https://www.radiopoznan.fm/n/TDR2f5
    KOMENTARZE 0