Na placu przy gnieźnieńskiej katedrze od soboty stoi obozowisko ponad 450 rekonstruktorów wczesnego średniowiecza. Dziś jedną z atrakcji był turniej wojów o chustę królowej, w którym walczyło kilkunastu wojów. Mieli na sobie metalowe kolczugi, hełmy, tarcze, miecze, a niektórzy walczyli także duńskimi toporami.
Broń prawdziwa z żelaza choć nieostra, aby nie zrobić krzywdy przeciwnikowi. Jeden z uczestników przyznał, że choć są dobrze zabezpieczeni to czasami dochodzi do wypadków i sam ma kilka blizn po uderzeniach. Na przykład na twarzy ma "pamiątkę" po toporze duńskim.
Osunął mi się hełm na oczy i topór uderzył mnie w zęby. Takie wypadki się zdarzają.
- mówi jeden z uczestników
Ponad 100 osób wzięło też udział turnieju łuczniczym "O złoty trzos". Zawodnicy używali tradycyjnych łuków. Na Polanie Szeptuchy można posłuchać wróżek, a w wiosce dziecięcej wziąć udział w warsztatach plastycznych.