To miasta wśród dziesięciu polskich gmin z najgorszą średnią jakości powietrza (pod względem pyłów PM10 lub PM2,5) lub z największą liczbą dni z przekroczeniem dobowej normy.
Jak zaznacza Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego, pogorszenie wyników widać w całej Polsce.
Taki ogólny trend poprawy jakości powietrza mniej więcej w 2023 roku został zatrzymany. Od 2023 do 2025 roku mamy tylko gorzej i gorzej
- przyznaje Siergiej.
Do rankingu po roku przerwy powróciła Mosina, w której liczba "dni smogowych" wzrosła z 23 do 52 w zeszłym roku. Wiceburmistrz Mosiny Adam Ejchorst nie jest zaskoczony tym wynikiem.
Po pierwsze długa zima, która przekłada się adekwatnie na to, ile rzeczywiście mieszkańcy palą w piecach, które jeszcze powinny być wymienione
- zauważa wiceburmistrz.
Polski Alarm Smogowy przyczynę wskazuje w braku zaufania do rządowego programu Czyste Powietrze. Wiceburmistrz podkreśla jednak, że Mosina jest pierwsza w powiecie i piąta w regionie, jeśli chodzi o liczbę złożonych wniosków. Do tej pory z rządowej dotacji wypłacono w Mosinie ponad 18 milionów złotych. Do likwidacji pozostało jeszcze około 2 tysięcy pieców na terenie gminy.
Adam Ejchorst uważa, że gmina pojawia się w rankingu, ponieważ w mieście jest oficjalna stacja pomiarowa GIOŚ, która dostarcza wiarygodne i ogólnodostępne wyniki.
Podobnie jest w przypadku Krotoszyna. Miasto, w którym państwowy monitoring jakości powietrza działa od grudnia 2024 roku, zadebiutowało w zestawieniu za poprzedni rok i zajęło wyższe miejsce niż Mosina.