"Wieloletnie orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego wskazuje na to, że człowiek ma prawo do życia od momentu poczęcia" - mówi Radiu Poznań Bartłomiej Wróblewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, jeden z wnioskodawców zniesienia przesłanki eugenicznej.
Cieszę się, że z uzasadnienia wynika to, co już wiemy. To, co wynika z wieloletniego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, a mianowicie, że człowiek od momentu poczęcia ma prawo do życia, że każde życie ma taką samą wartość, że nie możemy różnicować. Bez prawa do życia wszystkie inne prawa, wszystkie inne rzeczy w życiu nie mają dla nas większego znaczenia.
Wróblewski dodaje, że nie można rozwiązywać problemu chorych i niepełnosprawnych przez ich eliminację, ale przez pomoc i wsparcie. Tu wskazuje dużą odpowiedzialność państwa w sprawie organizacji takiej pomocy.
Wyrok w sprawie aborcji został ogłoszony 22 października ubiegłego roku. Wywołał falę protestów w całym kraju, które przerodziły się w tzw. „Strajk Kobiet”.
"Dziecko jeszcze nieurodzone, jako istota ludzka - człowiek, któremu przysługuje przyrodzona i niezbywalna godność, jest podmiotem mającym prawo do życia" - napisał Trybunał Konstytucyjny w opublikowanym dzisiaj uzasadnieniu wyroku w sprawie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu orzeczenia podkreślił, że rozpatrywany problem konstytucyjny dotyka jednego z najtrudniejszych konstytucyjnych zagadnień. Chodzi o status prawny dziecka w prenatalnej fazie życia, jego podmiotowości, a także dopuszczalności i granic przerywania ciąży, czyli w sytuacji konfliktu wartości.
Trybunał zauważył, że analizowane przepisy nie wymagają od lekarza do podjęcia decyzji o aborcji pewności w kwestii ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Przepis zezwala na podjęcie takiej decyzji już w przypadku dużego prawdopodobieństwa. Takie ujęcie może nastręczać problemy interpretacyjne zarówno dla lekarza, który podejmuje decyzje, jak i dla sądu, który może ewentualnie oceniać zasadność tej decyzji.
- napisano w uzasadnieniu TK.
Trybunał Konstytucyjny wskazuje też na ujęcie tej kwestii w świetle obecnej wiedzy medycznej. Zauważa, że obecny stan wiedzy naukowej pozwala na "skuteczne dokonywanie zabiegów leczniczych względem płodu w łonie matki, a także wdrożenie intensywnych działań bez przedwczesnego niekiedy stawiania diagnozy", uprawniającej do decyzji o aborcji. Trybunał powołuje się na literaturę medyczną, która uznaje taką decyzję za ostateczność, co oznacza, że schorzenie powinno być na tyle poważne, że daje nikłe szanse na przeżycie.
W uzasadnieniu wskazano też, że "o ile ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu nie musi zagrażać życiu, o tyle nieuleczalna choroba uprawnia do przerwania ciąży tylko w przypadku, gdy zagraża życiu dziecka". Trybunał Konstytucyjny ocenił, że omawiany przepis ma charakter eugeniczny w rozumieniu eugeniki liberalnej.
To nie państwo promuje jedynie obywateli zdrowych, sprawnych, o najwyższych kompetencjach, ale pozostawia ono wybór dotyczący zachowania życia i dalszej chęci wychowywania dziecka, które może nie być zdrowe i będzie wymagać wzmożonej opieki
- napisano w uzasadnieniu orzeczenia.
Powołując się na wcześniejsze orzecznictwo Trybunału podkreślono, że nie można mówić o ochronie godności człowieka, jeśli nie zostały stworzone wystarczające podstawy do ochrony życia. Wskazano, że także ochrona macierzyństwa musi być realizowana także z punktu widzenia interesu ludzkiego płodu, a nie tylko interesów matki.
Trybunał podkreślił, że niedopuszczalne jest twierdzenie, że jedna jednostka jest mniej warta od innej jako człowiek ze względu na jakieś jej cechy.
Twierdzenie to odnosi się nie tylko do fazy postnatalnej, ale dotyczy także fazy prenatalnej życia człowieka. Bez względu na fakt narodzin cecha danej istoty, którą jest bycie człowiekiem, nie ulega zmianom
- zaznaczył Trybunał Konstytucyjny.
W ocenie Trybunału, nie można mówić, że następuje automatyczne domniemanie naruszenia dobrostanu kobiety ciężarnej w sytuacji dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Trybunał dodał, że w omawianym przepisie zabrakło odniesienia do mierzalnych kryteriów naruszenia dobra matki uzasadniających przerwanie ciąży.
Trybunał Konstytucyjny zaznaczył, że orzeczenie nie może być stosowane do przepisów zezwalających na przerwanie ciąży w sytuacji zagrożenia życia matki.
Trybunał podkreślił, że nie oceniał przepisów kodeksu karnego, które opisują sytuację przerywania ciąży wbrew przepisom. Społeczna szkodliwość tych czynów powinna być według Trybunału oceniona przez ustawodawcę.
22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja w przypadku podejrzenia ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją. Wniosek w tej sprawie złożyła w 2019 roku grupa ponad stu posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji. Trybunał analizował zapisy ustawy z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Pozwalały one na zabicie dziecka nienarodzonego ze względu na stwierdzoną prenatalnie niepełnosprawność lub chorobę. Orzeczenie o niezgodności tych zapisów z konstytucją zapadło większością głosów. Wyrok zapadł w pełnym składzie.
Przewodniczącym składu orzekającego byłą prezes TK Julia Przyłębska, sprawozdawcą - sędzia TK Justyn Piskorski.