Jak informuje Joanna Zawada z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, w przypadku pana Marka kluczowa była determinacja służb i wielu osób postronnych, które przekonały mężczyznę do przyjęcia pomocy.
Zaważyła praca wielu osób. Z panem Markiem rozmawiali nasi pracownicy socjalni, rozmawiali z panem Markiem strażnicy miejscy, streetworkerzy, osoby postronne, które do nas dzwoniły, zbierały informacje i też z panem Markiem rozmawiały – ich rozmowy chyba przyniosły efekt, że pan Marek zmienił zdanie i do tej placówki pojechał
- mówi Zawada.
Joanna Zawada podkreśla, że podobnych historii jest bardzo dużo i zwłaszcza w okresie zimowym służby zwracają większą uwagę na osoby pozostające bez dachu nad głową. Kierownik z poznańskiego MOPR-u mówi, że najlepszym sposobem pomocy jest próba przekonywania takich ludzi, aby zadbali o swoje zdrowie, przynajmniej w tym najtrudniejszym okresie w roku.
W ostateczności wysuwamy też te argumenty, że w tej chwili trzeba pomyśleć o swoim zdrowiu i życiu. Jeśli ktoś chce żyć na ulicy to oczywiście, ale niech pomyśli o sobie, chociażby w tym okresie zimowym - organizm fizycznie nie jest w stanie wytrzymać w takich warunkach
- mówi kierownik z poznańskiego MOPR-u.
Pracownicy poznańskiego MOPR-u podkreślają, że w kontaktach z osobami bezdomnymi potrzebna jest duża cierpliwość i konsekwencja w podejmowaniu prób przekonywania do przyjęcia pomocy.