Jak mówi dyrektor poznańskiej delegatury urzędu Jarosław Krüger wskutek takiego działania mieszkańcy tracili. "W każdej sytuacji jeżeli operator telewizyjny działa w cieplarnianych warunkach; wie, że jest sam, a jego abonenci nie mają wyboru, ma naturalną skłonność do pobierania wyższych cen" - ocenia Krueger.
Spółdzielnia nie zgadza się z karą i zamierza się odwołać. "W naszej ocenie prezes UOKiK nie wziął pod uwagę wszystkich okoliczności faktycznych i nie dokonał właściwej oceny przedstawionego przez spółdzielnię materiału dowodowego - mówi Radiu Merkury jej rzeczniczka Anna Jurgielewicz.
Spółdzielnia twierdzi, że nie ograniczała dostępu do świadczenia usług.