W ciągu dwóch lat ubyło 30 procent stad, a przybyło 10 procent sztuk trzody chlewnej - mówi Jacek Voelkel.
Nie wytrzymują presji ci najmniejsi, ale nie zawsze, bo to są też przypadki losowe, zamykają się również stada, ludzie po prostu świadomie rezygnują, przekierowują się na zupełnie inną hodowlę, w związku z tym jakby to nie jest takie proste to wyliczenie, natomiast ewidentnie jest spadek o 30 procent, ale podkreślam, wzrost o 10 procent pogłowia
- wyjaśnia Jacek Voelkel.
W grudniu 2023 roku w powiecie obornickim zarejestrowanych było 199 stad świń, w których hodowano 71 tysięcy sztuk. Obecnie stad jest 131, a świń 78 tysięcy. Taki trend nie jest natomiast obserwowany w przypadku stad bydła.
Przypomnijmy, że w gminie Oborniki trwa walka mieszkańców Objezierza przeciwko umiejscowieniu w środku wsi, w budynkach popegeerowskich dużej fermy świń. O tym mówiliśmy w naszym magazynie interwencyjnym W Punkt.
W opiniach ekologów i pism branżowych, na które powołują się zwykle protestujący przeciwko hodowli przemysłowej, duża ferma jest w praktyce zdecydowanie bardziej uciążliwa niż mała hodowla, głównie dlatego, że emisje zapachowe, ilość gnojowicy i natężenie transportu rosną szybciej niż sama liczba zwierząt. W małym gospodarstwie zapach zwykle ogranicza się do obejścia, natomiast przy fermie liczącej kilka-kilkanaście tysięcy sztuk bywa odczuwalny w całej miejscowości (okresowo także dalej, szczególnie podczas opróżniania zbiorników i rozlewania gnojowicy). Skala oznacza też większe ryzyko środowiskowe - ewentualny wyciek czy awaria obejmuje wielokrotnie większe ilości odchodów niż w małej hodowli.
Wyjątkiem mogą być nowoczesne obiekty z biofiltrami i zamkniętą gospodarką gnojowicą, zlokalizowane daleko od zabudowy - takie instalacje potrafią być mniej dokuczliwe niż stare chlewnie przy domach, ale w realiach polskiej wsi nadal jest to raczej wyjątek niż reguła.