Jak przyznaje prezes fundacji Natalia Panchenko, początkowo myślano o zakupie niewielkich agregatów dla pojedynczych rodzin, lecz ogromny odzew polskiego społeczeństwa, który przerósł najśmielsze oczekiwania, zmienił charakter projektu.
Zrozumieliśmy, że chcemy kupować duże agregaty. Jedno takie urządzenie potrafi zasilić całą szkołę, przedszkole, szpital czy blok mieszkalny. Bardzo się cieszymy, już jesteśmy w drodze i oby jak najszybciej mieszkańcy Kijowa dostali nasze, polskie ciepło
- powiedziała Radiu Poznań Natalia Pachenko.
Agregaty trafią do centrum kryzysowego w Kijowie i stamtąd będą kierowane do najważniejszych obiektów. "Liczyła się przede wszystkim szybkość dostawy, dlatego transport zorganizowano w ekspresowym tempie. Wyruszył on dziś przed południem z terenu firmy Fogo w Wilkowicach pod Lesznem" - mówi Tomasz Błaszak, prezes zarządu firmy.
Właściwie dwa dni temu dowiedzieliśmy się, że jest takie zapotrzebowanie. Na dziś przygotowaliśmy kilkaset tych urządzeń. Wydaje mi się, że stanęliśmy na wysokości zadania
– zaznacza Tomasz Błaszak.
Na koncie zbiórki jest już ponad 6 milionów złotych. Fundacja zapowiada kolejne transporty również do innych miast Ukrainy.