Plany likwidacji szkoły wywołały gwałtowny sprzeciw rodziców i mieszkańców Klęki. Uruchomiono wszystkie narzędzia nacisku na władze mogące powstrzymać ich zamiary. Były pikiety, petycja, wielogodzinne dyskusje na sesjach rady i komisjach, zainteresowano sprawą media i zaangażowano polityków.
Poseł PiS Zbigniew Dolata wystąpił na sesji rady z ostrą krytyką wójta. To wszystko działo się przy pełnej świadomości stron, że decydująca będzie opinia kuratorium. Decyzja nadeszła w ubiegłym tygodniu. Już w sobotę wójt powiedział mi, że raczej nie zlikwiduje szkoły. Z ogłoszeniem decyzji czekał do środy, by najpierw poinformować o niej radnych.
Po spotkaniu przyznał, że nie jest zadowolony z obrotu spraw, bo problem kosztochłonnej placówki pozostał. Na pocieszenie pozostaje fakt, że rozpoczęła się publiczna dyskusja na temat problemu. Inicjatorka protestów przewodnicząca rady rodziców Malwina Szczepańska jest oczywiście zadowolona. Podkreśla, że zaniechanie likwidacji to zasługa wielu zaangażowanych w to osób.
Szkoła w Klęce była jednym z tematów magazynu interwencyjnego Radia Poznań "W Punkt"