W Poznaniu alarm było słychać już nad ranem. Zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Poznania Michał Lemański przyznaje, że większość syren w Poznaniu to przestarzałe urządzenia, dlatego planowana jest ich wymiana.
Zależy nam na tym, aby w ciągu dwóch, trzech lat osiągnąć taki stan, żeby wszystkie syreny były już elektroniczne, a więc nowoczesne, takie, w których może być zarówno sygnał dźwiękowy, jak i komunikaty głosowe.
- wyjaśnia Michał Lemański.
System ostrzegania i alarmowania w Poznaniu to obecnie 128 syren, z czego 47 to nowoczesne urządzenia, a 79 z nich jest przestarzała i analogowa. Urzędnicy nie tylko wymieniają urządzenia, ale również montują je na osiedlach, gdzie w ostatnich latach powstają nowe domy czy bloki. To między innymi Strzeszyn, Podolany, Szczepankowo czy Naramowice. "W tych rejonach powstają nowe syreny" - dodał Lemański w rozmowie z Radiem Poznań.
A jak wyglądał test syren w Ostrowie Wielkopolskim? Posłuchaj: