- Nie można osiem godzin dziennie walczyć z przestępcami, a później samemu łamać prawo. Naruszenie prawa własności odbywało się świadomie. Taka postawa jest zaprzeczeniem uczciwości i praworządności wymaganych w naszym kodeksie etyki - mówi Przemysław Piwecki, rzecznik Straży Miejskiej Miasta Poznania.
Nie wiadomo, kiedy strażnik oficjalnie pożegna się ze stanowiskiem, bo po nagłośnieniu sprawy nie pojawił się w pracy i pocztą przysłał zwolnienie lekarskie. Afera wokół Radosława Litwina wyszła na jaw, kiedy z pytaniem o szyld zwróciła się do niego osiedlowa działaczka. W odpowiedzi otrzymała seksistowskie uwagi i brzmiące jak pogróżka stwierdzenie "wiem, gdzie mieszkasz i jak wyglądasz". Tym wątkiem sprawy zajęła się poznańska policja.