Pięć dni temu Dariusz B. potrącił na pasach 45-letniego mieszkańca Rogoźna. Prokurator zastosował wobec niego tak zwane wolnościowe środki zapobiegawcze, czyli dozór policyjny, zatrzymanie paszportu i prawa jazdy.
Tragiczny wypadek wciąż budzi w Rogoźnie emocje. Trudno się temu dziwić, bowiem według mieszkańców, sprawca był w mieście znany z brawurowej jazdy, a sam wypadek był bardzo dramatyczny - ofiara została odrzucona na 30 metrów od przejścia dla pieszych.
Dariusz B. sam wezwał pogotowie, był trzeźwy i przyznał się do winy. Czy więc złamał prokuratorski zakaz i prowadził samochód? Jak powiedział oficer prasowy komendy powiatowej policji w Obornikach młodszy aspirant Krzysztof Polzin, w środę wieczorem patrol policji zatrzymał samochód, którym jechał Dariusz B., ale go nie prowadził, był pasażerem.
Czy policja ma możliwość kontroli przestrzegania zakazu prowadzenia pojazdów w takich sytuacjach? "To jest małe środowisko, policjanci znają podejrzanego jak i samochody, jakimi może się poruszać" - odpowiedział Krzysztof Polzin.
Mimo, że komisariat w Rogoźnie nie jest czynny całą dobę, patrole krążą po mieście całą dobę - zapewnił rzecznik.
Pogrzeb ofiary wypadku odbędzie się w sobotę na cmentarzu parafialnym w Rogoźnie.