Joanna Żabierek napisała, że prezydent nie ma zastrzeżeń do pracy swojej zastępczyni i docenia zmiany, jakie zaszły w poznańskim ogrodzie zoologicznym w ostatnim czasie, szczególnie w ciągu ostatnich dwóch lat.
W czwartek radna Ewa Jemielity z PIS mówiła między innymi, że w związku z remontem słonie żyją w stresie.
CZYTAJ WIĘCEJ: PiS interweniuje w sprawie słoni. Domaga się dymisji wiceprezydent
Rzeczniczka prezydenta pisze o wyssanych z palca zarzutach.
Radna jest całkowicie odporna na wyjaśnienia specjalistów i uporczywie nęka zarówno kierownictwo, jak i pracowników zoo, formułując tezy w obszarze, o którym nie ma pojęcia
- napisała Joanna Żabierek, która uważa, że radna nagminnie przekracza uprawnienia radnego.
To, co robi radna Jemielity od wielu miesięcy, to nie jest wykonywanie uprawnień radnego. W jej przypadku są one nagminnie przekraczane. To wiele wizyt na terenie Ogrodu (zapowiedzianych i niezapowiedzianych), samowolne wtargnięcie na teren gabinetu weterynaryjnego, próby wejścia do pomieszczeń inwentarskich bez zgody dyrekcji, nie zważając na bezpieczeństwo własne i personelu, wydawanie poleceń pracownikom, ponad tysiące stron przekazanej dokumentacji z działalności poznańskiego zoo, blisko 50 pism, zestawień i analiz angażujących pracowników przez wiele tygodni, aby zadość uczynić oczekiwaniom, setki godzin pracy ludzi, którzy powinni skupić się na opiece nad zwierzętami, próby wywierania presji na personelu Ogrodu, gdy spotykała się z odmową, rejestrowanie wizerunku pracowników bez spełnienia wymagań RODO
- czytamy dalej w odpowiedzi rzeczniczki prezydenta.
Joanna Żabierek napisała, że wszelkie dotychczas złożone przez radną zawiadomienia o rzekomych nieprawidłowościach w zoo zostały umorzone, a skargi do zewnętrznych organów kontrolnych zostały uznane za bezzasadne.