Mężczyzna urządził sobie sypialnię na strychu pustostanu, a w wolnych chwilach schodził na niższe piętra i wycinał miedziane rury oraz przewody elektryczne. Skradziony łup na bieżąco spieniężał. Właściciel budynku oszacował straty na blisko 60 tysięcy złotych.
Miejscowi kryminalni szybko wpadli na trop sprawcy. Okazał się nim dobrze znany policji recydywista. 35-latek usłyszał już zarzuty kradzieży z włamaniem. Ponieważ działał w warunkach recydywy (powrotu do przestępstwa), w więzieniu może spędzić znacznie więcej niż standardowe 10 lat.
Mundurowi przy okazji apelują o czujność i odpowiednie zabezpieczanie nieużytkowanych lokali oraz działek. Dodają, że bezcenna jest zwykła sąsiedzka pomoc i proszenie bliskich z okolicy, by od czasu do czasu mieli oko na opuszczone nieruchomości.