Lokal mieści się przy ulicy Wrocławskiej, w kamienicy budowanej na początku XX wieku przez dziadka właściciela. Ewa Waszak decyzję małżeństwa tłumaczy zmęczeniem oraz problemami z przemieszczaniem się po Poznaniu.
Który jest od wielu lat rozkopany, to też daje się we znaki, zwłaszcza, że w tej branży trzeba dosyć często jeździć do hurtowni, przebijać się przez miasto. Jeździmy z Puszczykowa, nie mieszkamy w samym Poznaniu. To nawet do dwóch godzin w niektórych momentach zabierała droga w jedną stronę
- zauważa Ewa Waszak.
Właścicielka zwraca uwagę na wysoki podatek od produktów papierniczych, który wynosi 23 procent. Rodzinny sklep przegrywał rywalizację z dużymi sieciami handlowymi.
Państwo Waszak nie wiedzą jeszcze, co powstanie w miejscu sklepu. Jak przekazała nam właścicielka, jest wielu zainteresowanych najmem. Prawdopodobnie będzie to kolejny lokal gastronomiczny z alkoholem.