W ponad 100 szkołach i przedszkolach, a także przed kilkoma sklepami, mieszkańcy do niedzieli mogli odbierać jabłka za symboliczną złotówkę. Dzisiaj zakończyło się liczenie zebranych pieniędzy, które pomogą w leczeniu i rehabilitacji szóstki dzieci z Leszna i okolicznych miejscowości. Efektami akcji charytatywnej jest zaskoczona jej współorganizatorka Marzena Majer.
Przyznaje, że pomysłodawcy i organizatorzy "Jabłuszka" nie spodziewali się aż tak dużej kwoty. Wyjaśnia, że 60 tys. zł. jest to kwota, która po odliczeniu kosztów zakupu owoców, w całości trafi do dzieci. Oczywiście nie starczy na zaspokojenie wszystkich ich potrzeb. - Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na sprzęt rehabilitacyjny, rehabilitację i na pokrycie kosztów leków. Dorzucimy się także na kupno windy dla Bartusia - dodaje Marzena Majer.
Zebrana w tym roku kwota jest rekordem akcji, która została zorganizowana już po raz czwarty.