"Dochodzi do zakłócenia porządku, niszczenia mienia oraz agresywnych zachowań" - skarżyli się mieszkańcy.
Przewodniczący rady Piotr Klaczyński dodał, że komisja po rozpatrzeniu skargi rekomendowała jej przyjęcie, co mogłoby skutkować uchwaleniem zakazu. Pierwszą wątpliwość zgłosił radny Piotr Mulkowski, mówiąc że burmistrz nie ma prawa ingerować w działalność zamkniętej instytucji. "Uważam, że to nie jest nasz problem" - mówił radny.
Z okazji jakichś tam imienin, rocznic czy innych okoliczności
- zastępca burmistrza Sławomir Ratajczak stanął w obronie "tradycyjnej lampki szampana".
Jego zdaniem winne są czarne owce i to je należy karać. Burmistrz Grzegorz Wiśniewski podzielił opinię swojego zastępcy - "ten symboliczny kieliszek szampana no nie mógłby być wypity". Ale dodał też, że jako burmistrz "nie mam żadnej władczości nad tą jednostką". Bowiem takie placówki podlegają powiatom.
Ostatecznie radni zagłosowali: 8 głosów przeciw petycji, 4 za i 5 wstrzymujących. Tak więc w DPS w Śremie nie jest zagrożona lampka szampana, a nawet pięć.