Z informacji, które otrzymał radny Filip Żelazny, osiem szpitali, którymi zarządza samorząd województwa, ma w sumie ponad 120 milionów złotych straty za pierwsze siedem miesięcy tego roku. 56 milionów to tak zwane zobowiązania wymagalne, czyli do zapłaty „na już”.
Problemy finansowe szpitali to efekt między innymi zaległości, jakie wobec nich ma Narodowy Fundusz Zdrowia
"NFZ jest im winny 116 milionów złotych. Na przełomie grudnia i stycznia niektóre placówki mogą stracić płynność finansową, a to przełoży się na pacjentów" – przewiduje radny Prawa i Sprawiedliwości.
Obawiam się, że szpitale będą miały problemy z finansowaniem swoich bieżących potrzeb i na to samorząd województwa musi być przygotowany
- mówi radny.
Żeby wspólnie zastanowić się nad sposobem poprawy sytuacji finansowej placówek, radni Prawa i Sprawiedliwości zaproponowali zorganizowanie "Wielkopolskiego szczytu szpitalnego". Mieliby w nim wziąć udział dyrektorzy placówek, przedstawiciele zarządu województwa oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.
Wszystkie te placówki czerpią z jednego źródła, z Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli z budżetu państwa. A wiemy i to będzie proponowany przez nas temat rozmów, że te szpitale między sobą konkurują. Podkupują sobie lekarzy, proponując wyższe stawki wynagrodzenia, walczą o personel
- mówi Filip Żelazny.
O komentarz do diagnozy sytuacji przedstawionej przez radnych PiS poprosiliśmy odpowiedzialną za ochronę zdrowia w regionie wicemarszałek województwa wielkopolskiego Katarzynę Kretkowską. Zapowiedziała, że odniesie się do sprawy na poniedziałkowej konferencji prasowej.