Od stycznia zużyte materace i zepsute pralki znowu można oddawać, ale urzędnicy już szukają rozwiązań, by sytuacja się nie powtórzyła. Wśród przyczyn burmistrz Swarzędza wskazuje między innymi nieuczciwych właścicieli firm. Jego zastępca Tomasz Zwoliński przyznaje, że niektórzy znaleźli sposób na obejście przepisów.
Zamiast odprowadzać te odpady na podstawie odrębnej umowy na własny koszt tego przedsiębiorcy, kombinują, że przez sąsiada, przez znajomego, który ma deklarację, który ma nieruchomość na terenie gminy Swarzędz, odprowadza, odstawia to do naszego PSZOK-a
- mówi Zwoliński.
Tomasz Zwoliński przyznaje, że przedsiębiorców można ścigać, ale dotychczas nikogo nie ukarano.
Na bieżąco sprawdzamy to, jeżeli mamy podejrzenia, że dochodzi do jakichś nadużyć, to wtedy kontrolujemy całą sytuację. Są kary na podstawie postępowania administracyjnego
- mówi Zwoliński.
W zwiększeniu dostępności Pszoku w Swarzędzu może pomóc budowa nowego punktu w Kostrzynie, którego mieszkańcy do tej pory oddawali odpady w sąsiedniej gminie.