Sprawa VIP-ów w miejskiej przychodni. Rejestratorka odpiera zarzuty: "Próbują mnie oczernić"
Dotąd takie ćwiczenia obywały się w zaadaptowanej salce, ale nie spełniała ona wystarczająco swojego zadania. Z nowej możliwości prowadzenia zajęć zadowoleni są pracownicy i wolontariusze schroniska.
Tutaj to jest namiastka prawdziwego domu. Kanapa, krzesła, stół, zastawa na stole. Tu można zaobserwować czy będzie ściągał ze stołu, jak reaguje.
– mówią.
Doświadczenia zdobyte w takim miejscu są dla zwierzaka bezcenne. "Nowy dom to także wyzwanie dla opiekunów, którzy sami muszą się nowego narzędzia socjalizacyjnego nauczyć" – dodaje wicedyrektor schroniska Lidia Rychlewska.
Będą mogli usiąść, spędzić czas, nauczyć psa uspokojenia emocji, nauczyć psa przebywania tutaj, żeby nie chciał uciekać z takiego zamkniętego pomieszczenia
– mówi Lidia Rychlewska.
Przyczepa kosztowała schronisko około 40 tysięcy złotych, do tego koszt wyposażenia i ogrodzenia. Dyrektor Robert Lampasiak szacuje całkowity koszt na 60-65 tysięcy złotych.