Ludzie z domów sąsiadujących z Orlikiem narzekają na zachowanie piłkarzy, którzy popołudniami i wieczorami korzystają z boiska.
- Jak przyjdą to często się słyszy "Ty chu... , ty ku...". Wcześniej było tu niewielkie boisko oddzielone od domów terenem zielonym, ale w czasie covidu bez naszej wiedzy i zgody wybudowano pełnowymiarowego Orlika.
- Przez rok mieliśmy 70 piłek w naszym ogrodzie. Jedna znich przeleciała przez cały ogród około 40 metrów i wylądowała koło wózka z naszym małym dzieckiem
- mówią mieszkańcy.
Burmistrz Pobiedziska Ireneusz Antkowiak przyznaje, że zna sprawę i starał się zrozumieć tych ludzi, dlatego przy boisku wybudowano wyższy piłkochwyt.
Ograniczyliśmy też wynajem tego boiska, ono służy praktycznie tylko naszym uczniom i mieszkańcom osiedla
- mówi burmistrz.
Jeszcze we wrześniu samorząd chce przeprowadzić badania akustyczne na boisku. Burmistrz obiecuje, że jeśli skargi mieszkańców się potwierdzą, to będą montowane ekrany akustyczne.