Kłodawa zawiesza plany składowiska odpadów. Będą dwie niezależne analizy
Większość przedszkolaków słyszała już o numerze alarmowym 112.
- Dzwonimy i np. wzywamy policję, straż pożarną albo karetkę
- Trzeba zadzwonić na pogotowie, ale w czasie kiedy dzwonimy, juz trzeba reanimować taką osobę. Wcześniej sprawdzić czy oddycha
- mówiły przedszkolaki.
Prowadzenie reanimacji nie jest łatwe. Klatkę piersiową trzeba uciskać z odpowiednią siłą. Małe dzieci tego jeszcze nie potrafią, ale były już przypadki, kiedy kilkulatek wezwał służby i w ten sposób uratował życie dorosłej osobie - powiedział Radiu Poznań ratownik medyczny Paweł Antczak.
Te dzieci potrafią powiedzieć - znają adres, potrafią się zachować w tej sytuacji i powiedzieć, że coś się stało rodzicowi. To właśnie dzięki takim akcjom te dzieci to potrafią. Musimy uczyć tego od najmłodszych lat, żeby tego zachowania się nie bać
- dodał.
W Polsce co cztery minuty dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia. To około stu przypadków dziennie. Większość z nich ma miejsce poza szpitalem - w domu, na ulicy, dlatego - jak podkreślają przedstawiciele służb - ważna jest szybka pomoc.
Bardziej zaszkodzimy takiej osobie, jeżeli nic nie zrobimy
- podkreślają ratownicy.
Do udziału w dzisiejszej akcji Wielkopolska Izba Lekarska zaprosiła kilkuset przedszkolaków.