Starosta poznański zapewnia: Nowa droga ominie pomnik historii w Rogalinie
Dziś podczas tak zwanego posiedzenia zażaleniowego, Sąd Okręgowy w Koninie uznał siebie niewłaściwym do rozstrzygnięcia, czy Sąd Rejonowy w Turku słusznie uchylił stosowany wobec obydwu oskarżonych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania i zastosował wobec nich środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.
Sprawa wraca zatem do Sądu Rejonowego w Turku. Zarówno prokuratura, jak i pełnomocnicy pokrzywdzonych nie zgadzają się z decyzją sądu.
Uważam, że zażalenie zostało złożone prawidłowo i do właściwego organu. Decyzja jest prawomocna, nie podlega zaskarżeniu
- mówi zastępca prokuratora rejonowego w Koninie, Aleksandra Marańda.
Uważamy, że decyzja sądu w zakresie przedłużenia tak naprawdę procedowania tego, może szkodzić całej procedurze oraz postępowaniu. Oceniamy bardzo negatywnie decyzję sądu
- mówi aplikant adwokacki Marcin Olenderek.
- My wnosiliśmy o nieuwzględnienie tych zażaleń i utrzymanie tamtych postanowień w mocy” - mówi obrońca byłego organisty, Krzysztofa A., adwokat Michał Nawrocki.
Sąd postanowił tak, jak postanowił. Faktycznie, ten przepis moim zdaniem obligował go do tego, żeby przekazać to postępowanie z powrotem do Sądu Rejonowego w Turku. Tam będzie rozpoznane w składzie 3 sędziów i na pewno nie będzie to sędzia, która wydawała to wcześniejsze postanowienie. Będzie to inny skład. Musimy poczekać na decyzję, natomiast ta decyzja tutaj sądu jest prawomocna i nie podlega żadnemu zaskarżeniu.
Proces byłego ordynatora konińskiego szpitala i byłego organisty z Turku wciąż trwa. Na pierwszej rozprawie, która odbyła się w kwietniu, Sąd Rejonowy w Turku wyłączył jawność rozprawy.
Były ordynator konińskiego szpitala Artur Z. oraz były organista z Turku Krzysztof A. są oskarżeni o wykorzystywanie nieletnich. Grozi im od dwóch do kilkunastu lat więzienia.