Strażacy wpuścili zwiedzających do siebie. Można było się poczuć jak w akcji
34-letnia Poznanianka przełamała trzyletnią serię porażek w pierwszej rundzie w Paryżu. Najlepszy wynik w stolicy Francji osiągnęła w 2017 i 2021 roku, gdy dotarła do trzeciej rundy.
Czeszka w zasadniczej drabince French Open zadebiutowała rok temu, kiedy przebiła się przez kwalifikacje. W drugiej rundzie uległa późniejszej triumfatorce Amerykance Coco Gauff.
Polka w rankingu jest 73., a o 15 lat młodsza Valentova plasuje się na 42. pozycji. To było ich pierwsze spotkanie i od razu niezwykle emocjonujące. Nie brakowało zwrotów akcji. "Piłki zupełnie inaczej się zachowywały" – mówiła po meczu Magda Linette.
Jednak te korty są zupełnie inne niż korty twarde. Przy takiej temperaturze jest bardzo duży odskok piłek. Latają, gdzie chcą. Przy tak szybko grającej przeciwniczce, bardzo ciężko było się zebrać w pierwszych gemach, aczkolwiek nie jest to nic nowego: tour podąża za słońcem, więc nie są to warunki nieznane. Myślę, że były na moją korzyść i cieszę się, że to wykorzystałam
– podkreślała Magda Linette.
Dwa pierwsze sety padały łupem zawodniczki, która musiała gonić wynik. Linette zaczęła spotkanie od prowadzenia 4:1, jednak później do głosu doszła Valentova. Szybko odrobiła stratę i ostatecznie wygrała partię 7:5.
W drugiej sytuacja się odwróciła. To Czeszka prowadziła 4:2 i wydawało się, że jest blisko zwycięstwa. Linette w świetnym stylu wygrała jednak cztery gemy z rzędu, co pozwoliło jej wyrównać stan meczu.
W decydującym secie Polka prowadząc 2:1 poprosiła o przerwę medyczną. Fizjoterapeutka zajmowała się jej lewym udem. Zabiegi przyniosły efekt, bo Polka odskoczyła na 3:1. Potem prowadziła 4:2, jednak Valentova w końcu odrobiła stratę. Potrzebny był tie-break, który w przypadku rozstrzygającego seta na Wielkim Szlemie rozgrywany jest do 10 punktów.
Linette zaczęła go świetnie, szybko prowadząc 5-1, ale kilka minut później zrobiło się 7-7. Polka zachowała zimną krew. Wygrała dwie kolejne piłki, a ostatecznie wykorzystała trzecią piłkę meczową.
Kolejną rywalkę pozna w poniedziałek. Będzie nią rozstawiona z numerem 29 Łotyszka Jelena Ostapenko lub Niemka Ella Seidel.