Chora już w ubiegłym roku szukała pomocy w szpitalu w Białymstoku. Tam okazało się, że ma dużą zmianę w płucach. Dopiero dalsza diagnostyka wykazała, że to efekt zakażenia tasiemcem bąblowcowym.
"Operację wykonaliśmy razem z torakochirurgami z Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii" - mówi prof. Marek Karczewski z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu...
Zabieg wielogodzinny, duży, wycięcie zmiany w płucach, wycięcie części worka osierdziowego, części przepony, które trzeba było potem zrekonstruować i dla mnie wyzwanie po raz pierwszy operowałem wątrobę od strony klatki piersiowej. Dwa dni pobytu pacjentki na OIOM-ie, kilka dni na naszym oddziale i pacjentka w piątek opuściła nasz szpital. Pojechała z powrotem do domu w dobrym stanie
- mówsi prof. Karczewski.
Zmiana u chorej miała wymiary 15 na 12 centymetrów i była głęboka na 12 centymetrów. 40-letnia pacjentka wcześniej leczyła się farmakologicznie, ale operacja była niezbędna, by uratować jej zdrowie.
W Poznaniu tacy chorzy są diagnozowani w Klinice Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych. Dlatego tu, obok Warszawy, lekarze wykonują najwięcej takich operacji - około 20-u rocznie. Do Poznania przyjeżdżają chorzy głównie z południowej i wschodniej Polski.