Starosta pleszewski, Maciej Wasielewski, zapowiada, że będzie walczyć o Dom Chłopaków w Broniszewicach i nie zostawi sióstr w tej walce samych.
Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej zakłada, że od nowego roku domy pomocy społecznej dla niepełnosprawnych nie będą przyjmowały dzieci, a miejscem, w którym mają one znaleźć opiekę, staną się ośrodki terapeutyczne i rodziny zastępcze.
Dominikanki z Broniszewic opublikowały w mediach społecznościowych dramatyczny komunikat, w którym ostrzegają, że narzucony przez rząd plan uderzy w najsłabszych.
Starosta pleszewski podkreśla, że dom w Broniszewicach jest wzorcową placówką:
Siostrom trzeba pomóc. Ja nie widziałem w Polsce drugiej takiej placówki. Siostry do wszystkiego doszły same i to nie może być tak, że ktoś odgórnie tylnymi drzwiami próbuje zamknąć te domy, m.in. nasz dom
– mówi Maciej Wasielewski.
Dom Chłopaków w Broniszewicach jest przeznaczony dla osób z najcięższymi niepełnosprawnościami: czterokończynowym porażeniem, wadami genetycznymi czy głębokim autyzmem. Dominikanki stworzyły w nim miejsce dla 57 chłopców i mężczyzn, którzy mają dostęp do najnowocześniejszego sprzętu rehabilitacyjnego.
Czytaj: Zakonnice alarmują, resort odpowiada. Co dalej z Domem Chłopaków?
Stanowisko w tej sprawie zajęła też m.in była minister rodziny, pracy i polityki społecznej, obecnie europoseł Marlena Maląg z Prawa i Sprawiedliwości. "Taką miłość do bliźniego trudno znaleźć w jakimkolwiek innym miejscu" – stwierdziła. "Teraz zamiast słuchać doświadczenia i codziennej pracy ludzi, którzy są przy tych dzieciach 24/7, stawia się na ideologiczne hasła i papierowe reformy. Nazywa się to >>postępem<<, a w praktyce odbiera się bezpieczeństwo, stabilność i godność. Dzieci nie potrzebują eksperymentów, tylko domu i miłości" – dodała była szefowa resortu.