Poznaniacy płacą najwyższy w Polsce podatek od nieruchomości. Od stycznia po raz kolejny opłaty wzrosły.
Poznań od lat ma najwyższe z możliwych stawki podatku od nieruchomości, ale w tym roku nie podwyższył podatku od środków transportu. W ten sposób miasto zachęca firmy, by ciężarówki rejestrować w stolicy Wielkopolski, a nie w innych miejscach kraju.
"Stawki są takie same, jak w 2025 roku" - powiedział Radiu Poznań Filip Kaplita z Urzędu Miasta Poznania.
Przykładowo, jeśli chodzi o te stawki, to w zakresie takiego klasycznego zestawu, który podlega opodatkowaniu tym podatkiem, czyli ciągnik siodłowy z naczepą, to w Poznaniu wychodzi to około 2200 złotych, natomiast w zeszłym roku w Krakowie w zakresie takiego samego zestawu samochodowego byłoby to 6100 złotych
- porównał Kaplita.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku zmieniły się opłaty za wodę i odprowadzanie ścieków w Poznaniu. "Możemy mówić raczej o korekcie niż podwyżce" - przekonywał Przemysław Ciupka ze spółki Aquanet.
Cena za metr sześcienny wody wzrosła o 7 groszy i wynosi obecnie 6,26 złotych, natomiast opłata za metr sześcienny odprowadzanych ścieków podniosła się o 25 groszy do kwoty 9,90 złotych brutto. Mówimy więc o korekcie na poziomie półtora procent
- przekazał Ciupka.
Ceny wody w Poznaniu są ustalane na podstawie taryfy zatwierdzonej w grudniu 2023 roku. "Taryfa zakładała coroczną korektę cen" - podkreśla przedstawiciel Aquanetu. Taryfa obowiązuje do końca obecnego roku, a to oznacza, że w przyszłym roku podwyżki za wodę i odprowadzenie ścieków mogą być już większe.
W Poznaniu nie zmieniły się też stawki za odbiór śmieci. Mieszkańcy bloków i płacą 25 złotych od osoby, a domów jednorodzinnych 28 złotych.
Niektórzy mieszkańcy powiatu poznańskiego będą musieli w tym roku głębiej sięgnąć do kieszeni. Od nowego roku w niektórych gminach wzrósł podatek od nieruchomości, w innych opłaty za śmieci.
W Suchym Lesie opłata za gospodarowanie odpadami 3,5 roku temu wynosiła 25 zł od osoby. Od nowego roku to 41 zł. Więcej zapłacą także mieszkańcy domów jednorodzinnych w Mosinie – tam stawka wzrosła do 42 zł, czyli o 3 złote więcej niż rok temu.
Zmiany dotyczą także podatku od nieruchomości w Swarzędzu. Rada Miejska zdecydowała o jego podwyższeniu, przede wszystkim dla przedsiębiorców. Za każdy metr kwadratowy budynku wykorzystywanego do prowadzenia działalności gospodarczej zapłacą oni 33 zł 44 grosze – o 1,44 zł więcej niż dotąd.
Wyższe stawki podatku od nieruchomości obowiązują od nowego roku również w Tarnowie Podgórnym i Kostrzynie.
Większość podatków i opłat nie zmieniła się od nowego roku w Koninie.
Za segregowane odpady, podobnie jak w roku ubiegłym, mieszkańcy Konina zapłacą 29 złotych od osoby. Nie zmienia się również wysokość opłaty za posiadanie psa.
"O 4 proc. wzrosły za to podatki od nieruchomości" – mówi zastępca prezydenta miasta Paweł Adamów.
My nie mamy i nigdy nie mieliśmy maksymalnych stawek podatku od nieruchomości, które dopuszcza nam Ministerstwo Finansów. Staramy się, mniej więcej, o wskaźnik inflacji tylko je podnosić i jesteśmy daleko od wskaźnika maksymalnego
- przekonuje Adamów.
Do czerwca tego roku gminy muszą uchwalić plany ogólne. Mają on zawierać m.in. cele i kierunki rozwoju przestrzennego danego terenu. Konin w 99 proc. pokryty jest planami miejscowymi, więc samorząd jest w dobrej sytuacji.
Rzeczywiście w innych gminach, gdzie często to pokrycie planami wynosi kilkanaście procent bądź 30-40 procent, to na pozostałych terenach, gdzie nie ma planów miejscowych, brak uchwalenia planu ogólnego powoduje zatrzymanie jakichkolwiek możliwości wydawania pozwoleń na budowę i wstrzymania inwestycji. Te gminy mają rzeczywiście ogromną presję, żeby uchwalić ten plan ogólny
- usłyszeliśmy.
Nowy Rok przyniósł mieszkańcom Leszna kilka istotnych zmian, o których zdecydował samorząd.
Najwięcej emocji wzbudziły podatki od nieruchomości. Od 1 stycznia wzrosły one średnio o 6 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Choć stawki nie sięgnęły maksymalnych dopuszczalnych poziomów, radni opozycji z Prawa i Sprawiedliwości podczas sesji, na której przyjmowano uchwałę, przekonywali, że podwyżki są zbyt wysokie i przewyższają poziom inflacji. Prezydent Leszna Grzegorz Rusiecki argumentował jednak, że dodatkowe wpływy będą miały realne przełożenie na miejskie inwestycje. Według wyliczeń ratusza do budżetu miasta trafi z tego tytułu około 3 milionów złotych więcej.
Jednocześnie samorząd podkreśla, że pozostałe podatki i opłaty lokalne pozostają bez zmian. Opłata targowa oraz podatek od środków transportowych utrzymują się na tym samym poziomie nieprzerwanie od 2016 roku. Podatek leśny, uzależniony od ceny drewna, jest zbliżony do stawki obowiązującej w 2025 roku, natomiast podatek rolny – powiązany z ceną żyta – w tym roku spadł. Bez zmian pozostała również opłata adiacencka.
Od początku roku więcej trzeba natomiast zapłacić za parkowanie w strefie płatnego parkowania. W podstrefie A pierwsza godzina kosztuje 5,50 zł, a w podstrefie B – 3,50 zł, czyli o 50 groszy więcej niż dotychczas. Miasto zwraca jednak uwagę na preferencje dla mieszkańców. Posiadacze Leszczyńskiej Karty Mieszkańca zapłacą o złotówkę mniej, co w praktyce oznacza stawkę niższą niż przed wprowadzeniem podwyżki.
W tle finansowych decyzji pozostają także kwestie planistyczne. Leszno nie uchwaliło jeszcze planu ogólnego miasta, który zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W najbliższym czasie mają rozpocząć się konsultacje społeczne z mieszkańcami. Samorząd liczy, że dokument uda się przyjąć do końca czerwca.
Dla mieszkańców gminy Gniezno ten rok to wyższe podatki lokalne i opłaty za śmieci.
W gminie Gniezno podatki od nieruchomości wzrastają o 15 proc. Jednak według urzędników są i tak najniższe w powiecie gnieźnieńskim, a podwyżki niższe od dopuszczalnych ustawowo. Gmina szacuje, że dzięki temu do budżetu wpłynie dodatkowy milion złotych, co pozwoli zwiększyć inwestycje.
Gminni radni zdecydowali się też podnieść opłaty za odbiór śmieci. Nowe stawki wzrastają z 32 zł do 37 zł za osobę. To ceny za śmieci segregowane, bo niesegregowane z 96 zł wzrastają do 111 zł od osoby. Nowe stawki za śmieci będą obowiązywać od marca.
Budżet przyjęty, ale dopiero w styczniu. Ostrów Wielkopolski wszedł w nowy rok z prowizorium budżetowym, bo na grudniowej sesji zarządzono przerwę w obradach.
Opozycja zakwestionowała dokument i dopiero w środę przyjęto plan dochodów i wydatków. Wprowadzono w nim 43 zmiany. Będzie m.in. więcej pieniędzy na drogi osiedlowe przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków na wybrane wydarzenia promocyjne i kulturalne.
To budżet kompromisu. "Minione dni i tygodnie były czasem analiz oraz trudnych decyzji, ale ich efektem jest odpowiedzialny plan finansowy, który zapewnia miastu stabilność i dalszy rozwój" - twierdzi prezydent Ostrowa Beata Klimek.
Jeśli wyrzucono by z projektu budżetu rewitalizację rynku, wyrzucono by również rewitalizację budynku przy Królowej Jadwigi 4, ale co ważniejsze strategiczną dla nas inwestycję kolektor w ulicy Harcerskiej do Reymonta. A to kolektor ważny, bo zabezpiecza on Ostrów przed powodzią
- dodaje prezydent Beata Klimek. Te inwestycje pozostaną więc w budżecie.
"Poprawiliśmy ten budżet na tyle, na ile mogliśmy poprawić"- mówi przewodniczący Rady Miejskiej Ostrowa Jakub Paduch. Chodzi m.in o program budowy dróg osiedlowych.
Nie było żadnych wątpliwości co do tego, że taki ogólny worek, jakim jest ostrowski program budowy dróg osiedlowych można było przy zgodzie wszystkich spokojnie doprecyzować, w związku z czym inwestycji w tym zakresie będzie więcej
- zapewnia przewodniczący.
Zmniejszono z kolei m.in. fundusz nagród dla pracowników urzędu oraz obcięto wydatki na promocję niektórych wydarzeń.
Największą nowością dla mieszkańców Szamotuł na początku roku są zmiany parkingowe, pierwsze od prawie 20 lat. Rada Miasta jeszcze w starym roku przyjęła uchwałę, która od lutego zmieni zasady korzystania z płatnej strefy parkowania na rynku i okolicznych ulicach oraz opłaty za parkowanie. Najwięcej zmian dotyczy osób z niepełnosprawnościami.
Osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności posiadające Szamotulską Kartę Mieszkańca będą mogły wykupić roczną kartę parkingową za symboliczną złotówkę. Daje ona prawo do bezpłatnego parkowania na wszystkich miejscach w strefie, a nie jak dotąd tylko na wyznaczonych kopertach. Pozostali posiadacze kart parkingowych osób z niepełnosprawnościami również zyskają większą elastyczność. Jeśli miejsce oznaczone jest zajęte, będzie można zaparkować na miejscu przylegającym.
Zmiany odczują także pozostali kierowcy. Od lutego pierwsze 30 minut parkowania będzie bezpłatne, pod warunkiem posiadania Szamotulskiej Karty Mieszkańca. Nowością będą również parkomaty nowej generacji. Zapłacimy w nich kartą, BLIK-iem, monetami albo przez aplikację mobilną.
Kluczowym narzędziem całego systemu będzie Szamotulska Karta Mieszkańca. Od 1 lutego będzie ją można bezpłatnie założyć w wersji elektronicznej w aplikacji M-Mieszkaniec albo w wersji plastikowej w Wydziale Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta i Gminy Szamotuły.
Uchwała przewiduje także podwyżkę opłat za parkowanie. Od lutego za pierwszą godzinę zapłacimy 4 zł, druga godzina kosztować będzie 4,80; trzecia 5,60; czwarta i każda kolejna godzina 4 złote. Dla porównania, dotychczas za godzinę parkowania w Szamotułach płaciło się od 2,00 zł wzwyż i stopniowo więcej dopiero przy dłuższym postoju – teraz wszystkie najważniejsze godziny są wyraźnie droższe.
W Pile od 10 stycznia wzrosła cena za bilety Miejskiego Zakładu Komunikacji, nowy rok przyniósł też wzrost podatków lokalnych.
Podwyżka za przejazdy autobusami miejskimi dotyczy tylko biletów jednorazowych i jest to pierwsza taka zmiana od czterech lat. Nie zmieniła się cena biletów długookresowych. Nowością jest bilet roczny oraz dualny system sprzedaży biletów jednorazowych.
Ktoś, kto korzysta w autobusie z nowych kasowników i z elektronicznej portmonetki, ten bilet ma po 4 zł i 2 zł ulgowy, czyli tak naprawdę w stosunku do poprzednich cen jest to podwyżka rzędu 20 groszy na bilecie normalnym i 10 groszy na bilecie ulgowym
- mówi Anna Kujawa z pilskiego MZK.
Droższe są bilety papierowe. Teraz kosztują 4,40 zł i 2,20 zł za ulgowy, ale jak wynika z analiz MZK, z tej formy biletów korzysta tylko 3 proc. pasażerów.
W Pile od stycznia wzrosły też podatki od nieruchomości. Prezydent miasta Beata Dudzińska nazywa to waloryzacją. Jej skala waha się od 2 do 5 proc.
W skali roku oznacza to mało odczuwalną różnicę w stosunku do korzyści, które odbierze sam mieszkaniec
- podkreśla prezydent Piły.
Korzyści to m.in. wymiana większości oświetlenia miejskiego, która poprawi komfort i bezpieczeństwo.