„Niezłomne pokolenie” w Poznaniu. Głosy młodych Białorusinów przeciw reżimowi
– To tzw. kontrola zza biurka: wysyłamy wezwanie i oczekujemy, że właściciel nieruchomości przedstawi nam wymagane dokumenty. Celem nie jest karanie, tylko edukacja mieszkańców – wyjaśnia dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Piły Marcin Hanc.
Wcześniej informujemy poprzez stronę internetową o takich kontrolach, żeby właściciel przygotował się do tego i ewentualnie, jeśli nie ma takiej umowy lub zapodział dokumenty potwierdzające regularny wywóz, skontaktował się z firmą asenizacyjną i pozyskał takie dokumenty.
Jeśli mieszkaniec nie przedłoży wymaganych dokumentów, urzędnicy przeprowadzają kontrolę na terenie jego posesji. Sprawdzają dokumenty oraz zbiornik na odpady ciekłe.
– Właściciel ma obowiązek wpuścić nas na swoją posesję – dodaje podinspektor w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Aneta Ignaszewska.
Zgodnie z ustawą o utrzymaniu porządku w gminach właściciel nieruchomości nie może utrudniać kontroli. To zadanie Urzędu Miasta, aby wszystkie kontrole zostały przeprowadzone w sposób prawidłowy. Jeśli pojawią się jakiekolwiek problemy z wpuszczeniem urzędników na posesję – choć mam nadzieję, że do takich sytuacji nie dojdzie – mamy możliwość, by w kontroli uczestniczyła straż miejska.
Kontrole dotyczą około 250 posesji w dzielnicach Motylewo i Koszyce.
Za brak umowy z firmą zajmującą się wywozem nieczystości lub odprowadzanie ścieków w sposób niezgodny z przepisami grozi grzywna do 5 tys. zł.