NA ANTENIE: Między człowiekiem a przyrodą
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Uczestnicy Marszu Pamięci Wołynia w Poznaniu: „Na urzędach powinny być tylko polskie symbole narodowe”

Publikacja: 11.07.2026 g.16:31  Aktualizacja: 12.07.2026 g.11:50 Szymon Majchrzak / Bartłomiej Klupś
Wielkopolska
Ulicami Poznania przeszedł milczący Marsz Pamięci Wołynia. W ten sposób jego uczestnicy oddali hołd tysiącom Polaków zamordowanych na Kresach.
wołyń poznań - Szymon Majchrzak - Radio Poznań
Fot. Szymon Majchrzak (Radio Poznań)

Spis treści:

    Zgromadzenie organizowane przez Młodzież Wszechpolską odbyło się pod hasłem „Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary”. Blisko stu uczestników przeszło spod kościoła oo. Dominikanów na plac Kolegiacki. Część z nich manifestowała swoją sympatię do partii Grzegorza Brauna, inni mieli w rękach flagi z kirem.

    Przed budynkami polskiej administracji nie powinno być flag państw nie szanujących polskiej historii

    – przekonywał na zakończenie Marszu Pamięci Wołynia prezes Młodzieży Wszechpolskiej w Wielkopolsce. Wieczorem przez centrum Poznania przeszedł pochód zorganizowanym przez tę organizację.

    Na zakończenie grupa zebrała się na placu Kolegiackim

    Jeden z jej liderów stwierdził, że rząd Ukrainy wspiera gloryfikację sprawców. W swoim wystąpieniu Piotr Płociniczak przekonywał, że to wystarczający powód, żeby sprzed urzędów na stałe zniknęły flagi naszych sąsiadów. Nawiązał w ten sposób do decyzji marszałka województwa, który w związku z obchodzonym dziś Dniem Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa tymczasowo ściągnął jedną z nich z masztu przy swojej siedzibie.

    Na polskich urzędach i budynkach użyteczności publicznej powinny być tylko polskie symbole narodowe, a nie państw, które tak brutalnie nie liczą się z polską pamięcią historyczną

    – stwierdził Piotro Płociniczak, którego słowa nagrodziły oklaski.

    Uczestnicy marszu z którymi rozmawiałem nasz reporter przyznawali, że ostatnie decyzje prezydentów Polski i Ukrainy zmotywowały ich do udziału w pochodzie. Podkreślali potrzebę przypominania o wydarzeniach z 1943 roku.

    Mnie jako Polaka i patriotę dotyka ta sprawa. Próba grania tą historią i chowania jej

    – stwierdził idący w pochodzie

    Mam nadzieję że ta sprawa będzie coraz szerzej znana i będziemy uczciwie o tym mówić

    – dodała uczestniczka marszu

    Policjanci nie odnotowali żadnych incydentów z udziałem jego uczestników.

    Leszno oddało hołd ofiarom zbrodni wołyńskiej

    Kilkudziesięciu mieszkańców Leszna spotkało się w Parku Jonstona, by upamiętnić ofiary ludobójstwa na Wołyniu.

    Uczestnicy zapalili znicze i złożyli brzozowe krzyże w miejscu, gdzie w przyszłości ma stanąć pomnik poświęcony pamięci pomordowanych.

    Wśród uczestników był pan Jacek, który przyznał, że przyszedł tu z obowiązku i potrzeby serca.

    Miałem okazję poznać jedną osobę, która przeżyła rzeź wołyńską, dokładnie w Hucie Pieniackiej. Te relacje były wstrząsające do tego stopnia, że jestem przekonany, że nie wszystkim można coś takiego opowiedzieć. Nie należę do osób, które łatwo ulegają emocjom, ale te opowieści naocznego świadka naprawdę łapały za serducho

    – mówił.

    Podczas uroczystości głos zabrała także radna miejska PiS Ewa Rosik, członkini Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Lesznie. Podkreślała, że pielęgnowanie pamięci o ofiarach nie jest wymierzone przeciwko komukolwiek.

    Jest wyrazem szacunku dla prawdy historycznej, dla godności pomordowanych oraz obowiązku, który spoczywa na kolejnych pokoleniach. Tylko pamiętając o przeszłości możemy budować przyszłość opartą na prawdzie, sprawiedliwości i wzajemnym szacunku

    – zaznaczyła radna Ewa Rosik z Prawa i Sprawiedliwości, członkini Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Rzezi. Jak dodała, wśród ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów było około stu osób związanych z regionem leszczyńskim.

    Działacze Konfederacji z Konina przypomnieli o 83. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu

    W ramach ogólnopolskiej akcji „Kwiaty Wołynia” zapowiedzieli również rozdawanie mieszkańcom ulotek i symbolicznych kwiatów lnu, które mają informować o wydarzeniach z 11 lipca 1943 roku. 

    „Była to absolutna kulminacja ludobójstwa”  - mówi Michał Radzik z Ruchu Narodowego i Konfederacji.

    Tylko tego jednego dnia, w niedzielę, kiedy Polacy maszerowali do kościołów, ukraińscy nacjonaliści wykorzystali to i zaatakowali Polaków, niszcząc przy tym praktycznie do gołej ziemi 99 czysto polskich miejscowości.

    Jednocześnie, zdaniem działaczy Konfederacji, obecny rząd zachowuje zbyt małą asertywność wobec Ukrainy.  Domagają się oni od rządu polskiego wyegzekwowania od strony ukraińskiej realizacji 5 postulatów.

    Po pierwsze, żądamy natychmiastowej zgody na ekshumację ofiar z bezimiennych dołów śmierci i godnego ich pochówku. Ekshumacji wszystkich ofiar, w tym bestialsko pomordowanych dzieci, przeprowadzonej przy oficjalnym udziale strony polskiej. Po drugie, żądamy edukowania i informowania opartego na prawdzie i w kwestiach historycznych i kresowych zarówno w Polsce jak i na Ukrainie

    - usłyszeliśmy.

    Trzeci postulat,  podany przez działaczy,  to „kategoryczne zaprzestanie w Ukrainie kultu zbrodniarzy i zbrodniczych organizacji”.  Domagają się oni również oficjalnych przeprosin ze strony państwa ukraińskiego za ludobójstwo na Polakach, a także postulują całkowite zakazanie symboli OUN, UPA w przestrzeni publicznej.

    Konin uczcił Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Ponad 100 tysięcy Polaków, przede wszystkim mieszkańców wsi,  zostało zamordowanych, niszczono ich domy, a setki tysięcy osób zmuszono do opuszczenia kresów wschodnich.

    - Śmierć ponosiły całe rodziny. Mój brat zginął nie wiadomo kiedy, gdzie i jak, wiadomo tylko, że z rodziną. Byłam świadkiem takich tragedii, o których nie chciałabym opowiadać, bo ich jest bardzo dużo

    - mówiła mieszkanka Maria Pawłowska.

    My pamiętamy i dbamy o tę pamięć.  O te historie przed chwilą usłyszane, przykre, haniebne

    - dodał senator Leszek Galemba.

    Podczas uroczystości pojawiły się również głosy mówiące o potrzebie ekshumacji ofiar. Nie zabrakło również odniesień do bieżących relacji polsko-ukraińskich.

    W momencie, kiedy my, emocjonalnie jako kraj, wszyscy mówią, że to w naszym interesie, owszem, tak, ale dajemy tak potężne pieniądze, mając tak potężne problemy w kraju, a ktoś, na poziomie rządu i na poziomie innego prezydenta, robi bohaterów z ludobójców, proszę państwa, coś jest nie tak.

    - przyznał koniński radny Tomasz Andrzej Nowak.

    Uczestnicy wydarzenia wzięli udział również we mszy.

    Zdjęcie Szymon Majchrzak Szymon Majchrzak

    Przede wszystkim Poznaniak. Zajmuje się miastem i tym, co dzieje się wokół – od Mosiny, przez Suchy Las i Swarzędz. Szczególnie lubi pisać o kolei, bo do Radia najchętniej jeździłby pociągiem.

    https://www.radiopoznan.fm/n/sLhOfS
    KOMENTARZE 1
    kejter 12.07.2026 godz. 06:07
    Tylko KONFEDERACJA,uczestniczyła w marszu,patologia z urzedu marszalkowskiego,nie tylko wywiesza flagi ukrainskie,ale pompuje pieniadze podatników,u nas w powiatach brakuje ambulansów,natomiast oni zakupili ambulanse dla banderowców.Wozniak,Jankowiak,oraz inne szkodniki,powini być scigani przez prokurature,to jest okradanie społeczenstwa,naród polski nie ma zasądzonych alimentów,żeby utrzymywać wrogą banderowską ukraine.