Szrotówek znów atakuje kasztanowce na poznańskim Sołaczu
Początek pierwszego meczu półfinałowego mundialu wcale nie musi być widowiskowy dla kibiców – uważa dziennikarz sportowy Radosław Nawrot.
Dziennikarz Interii w rozmowie z Polskim Radiem zwrócił uwagę na styl, w jakim La Furia Roja rozpoczyna swoje mecze podczas tegorocznego mundialu.
Potrafią zmęczyć rywala potwornie. Oni wrócili do takiego grania dużą liczbą podań, który kiedyś przed laty też proponowali. To jest o tyle ciekawa para, że w ostatniej rywalizacji, w ostatnich latach rywalizacja francusko-hiszpańska, ona nie jest rzadka i prawie w każdym wypadku wychodzili obronną ręką i zwycięzko Hiszpanie. A teraz wydaje się, że faworytem jest Francja, a powiem więcej, jest zdecydowanym faworytem Francja. Głównie z tego powodu, jak Francuzi wyglądają na tym turnieju
- zaznacza dziennikarz sportowy.
Reprezentanci Francji i Hiszpanii wybiegną na murawę o 21:00. Jutro o tej samej porze o finał mundialu powalczą Argentyna i Anglia.
Półfinałowe spotkania cieszą się dużym zainteresowaniem kibiców. Nasz reporter zapytał poznaniaków, kto ich zdaniem sięgnie po zwycięstwo.
Radosław Nawrot zwrócił uwagę, że w najlepszej czwórce turnieju znalazły się wyłącznie reprezentacje, które w przeszłości zdobywały już mistrzostwo świata. Jego zdaniem najciekawsze mecze tegorocznego mundialu są jeszcze przed kibicami.
To jest praktycznie modelowy układ. Ja wiem, że kilka zespołów, które niektórzy kibice widzieli w półfinałach, odpadło wcześniej, na przykład Holandia albo Brazylia. Zastanawia mnie obecność Anglii w tych półfinałach, bo jednak Anglicy, co by nie powiedzieć, nie kojarzą nam się z wygrywaniem, o tak powiem oględnie w ostatnich latach i czego się nie dotknęli od 66. roku, kiedy zdobyli mistrzostwo świata, to obracało się w niwecz
- zaznaczył Nawrot.
Zwycięzcę tegorocznego mundialu, organizowanego w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, poznamy w najbliższą niedzielę.