W zamian za dostęp na przykład do polskiego rynku, kraje niebędące w Unii Europejskiej, płacą państwom unijnym, zwłaszcza tym biedniejszym. Agora, która otrzymała środki w oparciu o podobny mechanizm nie chce powiedzieć, na co poszły pieniądze.
Nie ujawniła, w podobnym tonie pojawiła się odmowa. Agora uzasadnia, że nie jest to odmowa w rozumieniu ustawy. Także wskazuje, że nie jest jej zdaniem podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji. Jeśli chodzi o szereg informacji, o które wnioskowaliśmy we wniosku ze stycznia tego roku, bo skarga na bezczynność jest w sprawie dotyczącej tego wniosku - tam było około 20 szczegółowych pytań. Przede wszystkim dotyczyło to także wydawania środków publicznych. Na podmiotach, które wydatkują środki publiczne są obowiązki
- mówi Tomasz Chudziński.
Jeśli podmiot nie udostępnia informacji, a dysponował środkami publicznymi, to możemy domniemywać, że raportów nie ma albo nie były składane
- dodaje Tomasz Chudziński.
Mecenas wyroku w tej sprawie spodziewa się w ostatnim kwartale roku. Jeżeli będzie korzystny dla Agory, Ordo Iuris zapowiada dochodzenie sprawiedliwości w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Poniżej pełny zapis rozmowy:
Roman Wawrzyniak: Teraz o mechanizmach o źródłach finansowania przez potężne międzynarodowe środowiska lewicowych w Polsce. Będzie też o skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na spółkę Agora, wydawcę Gazety Wyborczej, która odmawia ujawnienia informacji, na co koncern wydawał pieniądze ze środków publicznych. Zacząłbym od funduszy norweskich. Prosiłbym o wyjaśnienie naszym słuchaczom, kogo ten fundusz zasila, według jakich zasad?
Tomasz Chudziński: Wiedza w tym zakresie jest coraz większa, szczególnie jeśli chodzi o tablice informacyjne, szczególnie jeśli chodzi o inwestycje w infrastrukturę. To się rzuca w oczy. Fundusze norweskie i fundusze mechanizmu wsparcia Europejskiego Obszaru Gospodarczego to troszeczkę inna pula, niż pula ze środków europejskich. To są środki, które są od państw niebędących w UE, a mają dostęp do wspólnego rynku. Z racji tego, że przedsiębiorcy z tych państw mają swobodny dostęp do tych swobód rynku wewnętrznego i swobodny przepływ kapitału, usług, towarów i osób. Z tego tytułu rekompensują państwom członkowskim, szczególnie biedniejszym, w zamian za dostęp do rynku dają pieniądze na wsparcie określonych sektorów.
Te pieniądze idą nie tylko na infrastrukturę.
Tak, na tak zwany rozwój społeczeństwa obywatelskiego, czyli na popularne NGOs-y, organizacje pozarządowe. W tym aspekcie Instytut Ordo Iuris ma wątpliwości co do tego, czy bez zacięcia ideologicznego zostały przyznane - dla swoich. Pojawiły się pytania na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Takie wnioski kierowaliśmy zarówno do Fundacji Batorego...
...która jak rozumiem korzysta też z tych środków funduszy norweskich, tak?
Nie tyle korzysta, ale jest jednym z podmiotów, wchodzących w skład trzech podmiotów, które rozdzielają te środki, rozdzielały w poprzedniej edycji i w obecnej.
Wystąpiliście państwo do Fundacji Batorego z pytaniem według jakich kryteriów przyznaje, no i co?
Spotkaliśmy się z taką odpowiedzią, że Fundacja Batorego nie jest podmiotem, który jest zobowiązany do udzielania informacji publicznej, bo w mniemaniu Fundacji te środki nie stanowią środków publicznych, no a w konsekwencji rzekomo informacja o wydatkowaniu tych środków nie stanowi informacji publicznej.
Ciekawostka jest taka, że to Wojewódzki Sąd Administracyjny zobowiązał fundację. I nadal nic, tak?
W listopadzie wyrok WSA w Warszawie, który zobowiązał Fundację Batorego do rozpatrzenia tego wniosku. Mamy do czynienia w Polsce z zasadą dwuinstancyjności także w postępowaniach sądów administracyjnych. Tutaj Fundacja Batorego złożyła skargę kasacyjną, odpowiedź kasacyjną też przesłaliśmy do NSA. Wszystko trwa. Mamy jeszcze drugą sprawę, nowszą, związaną z wydatkowaniem środków publicznych przez koncern Agora.
Wiem, że złożyliście już państwo skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Agora odmawia informacji, na co koncern wydawał środki publiczne. Czego Agora się obawia?
Nie wiem.
Rozumiem, że nie ujawniła jeszcze tych danych.
Nie ujawniła, w podobnym tonie pojawiła się odmowa. Agora uzasadnia, że nie jest to odmowa w rozumieniu ustawy. Także wskazuje, że nie jest jej zdaniem podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji. Jeśli chodzi o szereg informacji, o które wnioskowaliśmy we wniosku ze stycznia tego roku, bo skarga na bezczynność jest w sprawie dotyczącej tego wniosku - tam było około 20 szczegółowych pytań. Przede wszystkim dotyczyło to także wydawania środków publicznych. Na podmiotach, które wydatkują środki publiczne są obowiązki. Jeśli podmiot nie udostępnia informacji, a dysponował środkami publicznymi, to możemy domniemywać, że raportów nie ma albo nie były składane.
I robi to ten sam koncern, który tyle mówi o przejrzystości życia publicznego.
Oczywiście. Zdaniem Agory, jeśli realizowała usługi na rzecz samorządów czy spółek Skarbu Państwa, czy na rzecz ministerstw, to Agora wskazuje, że są to komercyjne towary, w przypadku prenumeraty i, że tutaj mamy do czynienia z przerwaniem związku między majątkiem publicznym, że od momentu, jak faktura jest zapłacona - to nie jest majątek publiczny.
Ciekawa interpretacja.
My z nią się nie zgadzamy. czekamy na rozstrzygnięcie WSA, zapewne trochę jeszcze poczekamy, aczkolwiek dostrzegamy, że w dobie pandemii, wojewódzkie sądy administracyjne przyspieszyły.
To ciekawe. Kiedy można się spodziewać?
Podejrzewam, że jeśli mielibyśmy do czynienia z wyrokiem podjętym na posiedzeniu niejawnym to może to być ostatni kwartał tego roku. Zależy od obciążenia referatu danego sędziego.
Będą odwołania?
Myślę, że tak. Jeśli wyrok będzie korzystny dla Ordo Iuris to spodziewam się dalszej walki ze strony Agory. Jeśli niekorzystny dla Instytutu to my również będziemy dochodzić sprawiedliwości w NSA.
Rozpoczęliście także badania wpływu na polskie życie publiczne czterech fundacji niemieckich, które od 30 lat działają w Polsce. Rozdają granty z niemieckiego budżetu. Jak to możliwe? Okazuje się, że na zablokowanie inicjatywy obywatelskiej feministki dostały z zagranicy ok miliona zł. Jak to możliwe, że mamy zacnych sponsorów, którzy wybierają te prądy, te organizacje, które uważają za istotne i je wspierają?
Jeśli chodzi o funkcjonowanie fundacji i stowarzyszeń, to jest wolność funkcjonowania takich organizacji.
Ale wypadałoby wiedzieć, gdzie i kto przekazuje?
Tak. Jest potrzeba pełnej transparentności, na co idą pieniądze przekazywane przez rządy czy samorządy państw obcych. Co jest sponsorowane, jak wygląda system rozliczania środków. Nie widzimy pełnej transparentności i tutaj też wnioski są kierowane i zapewne będziemy mieli do czynienia z bezczynnością, bezczynność będziemy skarżyć podobnie, jak w przypadku Agory czy Fundacji Batorego.
A to bardzo ważne, bo mogą mieć wpływ na decyzje polityczne. Fundacje niemieckie zainteresowały się Campusem Przyszłości Rafała Trzaskowskiego, który to Campus jest oficjalnie wspierany przez Fundację Konrada Adenauera, której logo można odnaleźć na stronie Ruchu. To nie są informacje nie bez znaczenie.