Poznańskie MPK pokazało tramwaj na Naramowice
Wydarzenie nosi nazwę "Międzygatunkowe warsztaty antydyskryminacyjne". - Chcemy, żeby była to okazja do dyskusji o miejscu zwierząt w naszym życiu - mówi Anna Gruszka z Bramy Poznania. W jej ocenie nie ma nic dziwnego w poruszaniu tematu dyskryminacji zwierząt.
- Chcieliśmy się zastanowić nad tym, jakie są relacje ludzi z roślinami i zwierzętami, jakie jest nasze podejście do zwierząt - czy stawiamy się ponad nimi, czy też jesteśmy równi? W jaki sposób te zwierzęta są wykluczane? Takie zachowania da się zaobserwować. Chcemy pokazać pewne mechanizmy wykluczenia zwierząt i nauczyć się, jak im przeciwdziałać. Odwołujemy się np. do języka i powiedzeń, np. "uparty jak osioł" - dodaje Anna Gruszka.
Dyrektor poznańskiego ZOO Ewa Zgrabczyńska mówi, że osioł nie jest uparty, a stereotypy są dla zwierząt "obraźliwe".
- Stwierdzenie głupi jak osioł nie odnosi się w żaden sposób do rzeczywistych cech biologicznych osła - zwierzęcia w swoich warunkach środowiskowych wykazuje się wręcz niezwykłą inteligencją czy też adaptacjami do tego, żeby przeżyć, znaleźć partnera i rozrodzić - dodaje Zgrabczyńska.
- To często złe cechy ludzkie próbuje się tłumaczyć przez zwierzęta, podczas gdy one tak się nie zachowują - wyjaśnia dyrektor poznańskiego ZOO.
Co ciekawe, zwierzęta nie mają w Bramie Poznania takich samych praw jak ludzie. Nie mogą, poza nielicznymi wyjątkami wejść na ekspozycję. Na teren Interaktywnego Centrum wpuszczane są tylko psy-przewodnicy, reszta zwierząt musi zostać na zewnątrz.