Z danych samorządu województwa wynika, że obywatele zza naszej wschodniej granicy stanowią 1,4 proc. liczby wszystkich bezrobotnych.
Wyzwaniem może być dla nich uznanie wykształcenia zdobytego przed wyjazdem i nauka języka. Historia pani Luby udowadnia, że można je przezwyciężyć.
Te cztery lata temu byliśmy sami, bardzo się baliśmy
- podkreśliła.
Pani Lubie pomogła rodzina ze Skórzewa.
Wsparli mnie w poszukiwaniu nowego domu. Pozwolili pracować, gdy nawet nie znałam słowa po polsku. Jestem im bardzo wdzięczna
- zaznaczyła.
Wyzwaniem była legalizacja pobytu i uznanie dyplomu.
Mam wyższe wykształcenie, ale nie jest przyznane w Unii Europejskiej
- wskazuje nasza rozmówczyni.
W załatwieniu wielu formalności nieustająco pomaga Stowarzyszenie Polska – Ukraina, w którym pracuje pani Olha.
Naszą pracą jest pomóc w legalizacji
- powiedziała pani Olha.
W końcu pani Luba zmieniła pracą na taką jaką lubi – z ludźmi.
Pracuję w przedszkolu. Jestem asystentką uczniów z niepełnosprawnościami
- dodała pani Luba.
Od rozpoczęcia wojny minęły cztery lata. Uchodźcy znaleźli prace, ale nie spokój.
Ten dzień jest dla nas bardzo trudny. Tylko ludzkim ciepłem można to zahamować. To czego potrzebujemy to akcepcja i stwierdzenie „jesteśmy z Wami”
- stwierdzają.