Mieszkańcy Rabowic przede wszystkim obawiają się smrodu odczuwalnego w zasięgu nawet 4 kilometrów. Biokompostownia miała przyjmować 130 ton odpadów dziennie. Mowa między innymi o przeterminowanym jedzeniu, odpadach ze ścieków, czyszczonych ulic i targowisk. Biomasa miałaby dojrzewać na otwartym terenie o powierzchni blisko 10 tysięcy metrów kwadratowych.
Przedstawiciel mieszkańców, Krzysztof Gapiński, twierdzi, że budowę biokompostowni wyklucza miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Jak podaje, od decyzji środowiskowej odwołało się blisko tysiąc osób.
Jak przekazał nam rzecznik prasowy swarzędzkiego urzędu, Maciej Woliński, nikt nie złożył wniosku o pozwolenie na budowę zakładu. Presja ze strony mieszkańców przyniosła skutek. Woliński zapowiada podjęcie przez burmistrza nadzwyczajnych działań, które uniemożliwią budowę biokompostowni w przyszłości. Nie chce jednak podawać szczegółów przed zaplanowanym na przyszłty tydzień zebraniem sołeckim w Rabowicach.