Według ostatnich danych w miejskich placówkach było 960 wakatów. Hanna Janowicz z Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania jest przekonana, że ostatecznie będzie ich znacznie mniej.
W ostatnich latach bardzo podobnie ta liczba wakatów się kształtowała na tym etapie, właśnie w arkuszach majowych. W zeszłym roku to było nieco ponad 8 procent. W tym roku jest 9 procent, natomiast z doświadczenia poprzednich lat wiemy, że właśnie już w tym aneksie wrześniowym ta liczba wakatów spada o około połowę
– mówi Hanna Janowicz.
Brakujące godziny będą uzupełniane nadgodzinami obecnych nauczycieli.
Dużym wyzwaniem w Poznaniu jest znalezienie osób nauczających języków obcych, ale także psychologów czy pedagogów specjalnych. Poprawiła się sytuacja związana z nauczycielami matematyki, fizyki czy chemii. Choć pojedyncze wakaty wciąż się zdarzają, przedmioty ścisłe – zdaniem Hanny Janowicz z Urzędu Miasta Poznania – nie stanowią już tak poważnego problemu jak w ubiegłych latach.
Nauczycieli poszukują wciąż za to dyrektorzy przedszkoli. Napływ młodych absolwentów do zawodu opóźniło przejście na jednolite, pięcioletnie studia magisterskie. Wcześniej wystarczyły trzyletnie studia licencjackie. Sytuację kadrową w tej grupie w Poznaniu równoważy jednak niż demograficzny. Z powodu mniejszej liczby dzieci w ciągu dwóch lat w Poznaniu nie utworzono ponad 40 oddziałów przedszkolnych, przez co placówki potrzebują mniej personelu.