"Grunt to mieć swoją strategię i się jej trzymać" - powiedział Radiu Poznań Jędrzej Adamczewski.
Najważniejsze to się nie spieszyć, w tym roku przyjąłem taką strategię, żeby spróbować zaatakować rekord wszechczasów, ale pierwsze miejsce tak czy siak cieszy. W okolicach siódmego pączka zaczynają boleć szczęki i trzeba walczyć z bólem, ale nadal nie wolno się spieszyć
- wyjaśnia Adamczewski.
Pączki były nadziane powidłami i marmoladą, a każdy pochodził z innej piekarni. Dodatkowym utrudnieniem dla zawodników był zakaz popijania w trakcie próby bicia rekordu.
W zawodach wystartowało 75 osób.