W dokumencie podkreślają m.in., że drzewa poprawiają jakość powietrza, dają cień i wpływają na mikroklimat miasta.
„Drzewa dają nam tlen i wytchnienie” – mówią mieszkańcy Konina.
- Decyzje o wycince drzew są podejmowane w gabinetach, gdzieś tam w urzędzie, i mieszkańcy mają coraz większe wątpliwości co do niektórych z tych decyzji. Miasto jest opiekunem największej liczby pięknych zabytków przyrody w postaci drzew i musi poczuć za nie odpowiedzialność.
- Chcemy, żeby drzewa pielęgnować. Wycinać je na samym końcu, jeżeli faktycznie nie da się ich uratować.
Wiemy, że w Koninie jest polityka faktów dokonanych. Po prostu się ścina i trzeba to zaakceptować. Otóż nie akceptujemy tego.- Drzewa to wartość, która łączy nas wszystkich
– podkreślają.
Protestujący zawiesili na niej kartki z napisami takimi jak: „Panie prezydencie, zostaw nam nasze drzewo” czy „To drzewo chronione przez mieszkańców”. Do koninian dotarła bowiem niepotwierdzona informacja, że wierzba ma być kolejnym drzewem zaplanowanym do wycinki. Takie wiadomości miał wcześniej przekazać im koniński radny Tomasz Andrzej Nowak, który jako jedyny z radnych był na proteście:
Rozmawiałem z pewną mieszkanką, że wiele drzew jest planowanych do wycinki. Jest kilka drzew, na które niektórzy ostrzą sobie zęby tylko dlatego, że im się np. nie podobają. Ale nikomu nie powiedziałem, że ono będzie wycięte, a to jest różnica
– powiedział radny. Zapytaliśmy czy tylko on słyszał, że będzie wycięte?
Tak, bo to się gdzieś przewija, a później do tego po prostu dochodzi. Też przyszedłem, bo jestem przeciwko wycince tego drzewa
– dodał Tomasz Andrzej Nowak.
Rzeczniczka prezydenta Konina Aneta Wanjas poinformowała, że urząd nie ma w planach wycinki wierzby na Placu Zamkowym, a drzewo jest w dobrym stanie. Z kolei drzewa wycięte przy synagodze i na Bulwarze Nadwarciańskim m.in. zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców. Na ich usunięcie pozyskano stosowne pozwolenia.