Okazuje się, że źródłem problemu była awaria instalacji w cukrowni.
Śmierdzi "trupem" tak, że normalnie okien nie idzie otworzyć. To jest niemożliwe. Tak nie było kiedyś. Dzisiaj już jest lepiej niż w ostatnich dniach
– mówi jeden z mieszkańców.
Inny z Gostynian podchodzi do sprawy zdecydowanie spokojniej i zauważa.
Ludziom się zaczyna wszystko nie podobać. Jak się coś robi, to chyba musi coś być czuć
- zaznaczył.
Początkowo można było przypuszczać, że zapach jest związany z trwającą kampanią buraczaną, jednak cukrownia potwierdziła, że przyczyna była inna.
Jak wyjaśnia Zofia Nowakowska, specjalistka ds. komunikacji Pfeifer & Langen Marketing, doszło do awarii instalacji.
Jednak nie spowodowała ona zagrożenia dla środowiska. Ścieki cukrownicze o wyższym stężeniu cukru powstałe w wyniku awarii trafiły do zakładowej oczyszczalni ścieków, gdzie są stopniowo oczyszczane
– powiedziała Radiu Poznań przedstawicielka cukrowni.
Zakład zaznacza jednocześnie, że w czasie stabilizowania procesu zapach może być okresowo silniejszy, ale sytuacja ma charakter przejściowy. Cukrownia przeprasza mieszkańców za niedogodności.