Uczcili obrońców Kłecka. "To wielkopolskie Westerplatte"
Według dyrektor placówki często dochodziło tam do dewastacji, a firmy muszą mieć możliwość prowadzenia zajęć bez zakłóceń.
„Niektóre z zajęć prowadzonych na boisku są darmowe, każdy może się na nie zapisać” – wyjaśnia dyrektor szkoły Elżbieta Przybylak.
W pierwszej kolejności przypominam, że to jest szkoła, więc służy uczniom. Jakie są głosy mieszkańców, to na dobrą sprawę nie wiem. Nikt się ze mną nie kontaktował do tej pory. Informacje, które otrzymuję, otrzymuję tylko i wyłącznie z mediów
- dodaje dyrektor.
Jeszcze do końca sierpnia boiska były przez kilka godzin dziennie dostępne dla okolicznych mieszkańców. Radni Osiedla Strzeszyn zwracają uwagę, że według obietnic władz miasta obiekt miał być otwarty i służyć całej okolicznej społeczności.
W innych szkołach też są zaangażowane firmy i prowadzą treningi, korzystają z tego dzieci, ja nie widzę w tym większego problemu. Natomiast odbywa się to w taki sposób, że i firmy, i mieszkańcy też mogą korzystać. Od początku powstania tej szkoły jest z tym duży problem po stronie dyrekcji
- mówi Dominika Zenka – Podlaszewska z Zarządu Osiedla Strzeszyn.
Radni tłumaczą, że na terenie Strzeszyna brakuje obiektów sportowych i teren szkolny miał tę lukę uzupełnić.
W rozmowie z Radiem Poznań dyrektorka przyznała, że problemy wynikają także z braku osób do pracy przy pilnowaniu obiektów poza godzinami pracy szkoły. Dodatkowo środki pozyskane z umów najmu pomagają odciążyć szkolny budżet i przydały się już m.in. na zakup pomocy dydaktycznych czy traktorka do koszenia trawy. Elżbieta Przybylak planuje jednak od najbliższych tygodni w jeden dzień umożliwić mieszkańcom dostęp do boiska przez kilka godzin.