Poznański Łazarz przez dwa dni bez tramwajów
Na początku lipca Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Poznaniu umieścił poza rodzinnym domem trójkę dzieci pani Joanny: dwie córki w wieku dwóch i czterech lat oraz trzyletniego syna. Jej zdaniem pracownicy MOPR popełnili błąd, przekazując je do różnych rodzin.
Córka na spotkaniu mówiła o tym, że tęskni za bratem. Maria pytała o Ryszarda na spotkaniu z nami. Najbardziej zależy nam na tym, żeby dzieci były razem, żeby dobrze przebiegał ich rozwój i żeby nie było z tego powodu traumy
- twierdzi pani Joanna.
Dyrektor MOPR Anna Krakowska ze względów formalnych nie mogła odnieść się do konkretnej sprawy. Tłumaczy jednak, że znalezienie wspólnego miejsca dla dzieci z jednej rodziny zawsze jest priorytetem ośrodka, ale zdarzają się sytuacje, w których rodzeństwo musi zostać rozdzielone. "To efekt braku wystarczającej liczby rodzin zastępczych" - dodaje.
Sytuacja w pieczy zastępczej jest bardzo trudna. Tak samo u nas, jak i w całej Polsce. To nie jest tak, że są wolne miejsca i czekamy – że jak dojdzie do interwencji, to mamy ten komfort, że zawsze umieszczamy dzieci wspólnie
- wyjaśnia dyrektor.
Urząd Miasta Poznania nieustannie szuka chętnych do zostania rodzicami zastępczymi. Kandydaci muszą spełnić kilka warunków, a po zakwalifikowaniu otrzymują świadczenia na opiekę nad dziećmi. Informacje na ten temat są dostępne na stronie poznan.pl pod hasłem „Mamy etaty dla mamy i taty”.