Radni opozycji z Prawa i Sprawiedliwości krytykowali marszałka przede wszystkim za zarządzanie należącymi do samorządu szpitalami. Przewodniczący komisji rewizyjnej Filip Żelazny przedstawił listę kilkunastu pytań dotyczących ochrony zdrowia, która jego zdaniem jest fatalnie zarządzana przez marszałka i jego zastępczynię Katarzynę Kretkowską.
Rok 2025 to jest sześć placówek, które odnotowały straty, łącznie na poziomie prawie 100 milionów zł. Rzecz druga - utrata płynności finansowej. Dyrektorzy co najmniej czterech szpitali mówili na komisji wprost: "Utraciliśmy w ciągu roku płynność finansową"
- dodał Żelazny.
Marszałek Marek Woźniak odpowiadał, że problemy placówek zarządzanych przez samorząd województwa są efektem opóźnień w wypłacie pieniędzy przez NFZ, a nie błędów popełnionych przez zarząd. Przypomniał też radnym PiS osiem lat rządów ich partii, twierdząc, że w tym czasie przyjęto ustawy zmuszające dyrektorów szpitali do automatycznego podwyższania wynagrodzeń.
Gdyby tamten rząd wprowadził do budżetu zapisy, że wzrost wynagrodzeń jest finansowany z budżetu państwa, a NFZ nadal finansuje tylko i wyłącznie wzrost kosztów procedur medycznych, nie powstałby ten olbrzymi dług wielomiliardowy, który jest w tej chwili
- powiedział marszałek.
Tłumaczenia marszałka nie przekonały radnych opozycji. Działacze PiS zagłosowali przeciw, ale ich poparcie nie było potrzebne.
Zgodnie z przewidywaniami "za" zagłosowali radni Koalicji Obywatelskiej, PSL, Polski 2050 i Lewicy, co wystarczyło do uzyskania wotum zaufania oraz absolutorium.