W meczu na sztucznej murawie stadionu narodowego w stolicy Wysp Owczych - Thorshavn dominacja Poznaniaków nie podlegała dyskusji. Do przerwy Kolejorz prowadził 1-0 po trafieniu Irańczyka - Allahyara Sayadmanesha z 20. minuty.
W drugiej części - mimo nieobecności od ostatniej minuty pierwszej części kontuzjowanego kapitana zespołu Mikaela Ishaka - Lech zdobywał kolejne bramki. W 49. minucie potężnym strzałem popisał się Pablo Rodriguez, w 75. minucie z 5 metrów skierował do siatki Antoni Kozubal, w 89. bramkarza Klaksvik pokonał rezerwowy Daniel Hakans, a strzelecki festiwal zakończył kapitalnym uderzeniem z dystansu Patrik Walemark.
Mateusz Skrzypczak podkreślił, że to wbrew pozorom, nie było takie proste spotkanie.
To było przekonujące zwycięstwo, ale wcale nie było tak łatwo jak wynik wskazuje. Wiedzieliśmy, że tu będzie ciężko: sztuczna murawa, oni też grają bardzo bezpośrednio. To zawsze stwarza zagrożenie, bo dużo jest przypadku w takiej grze. Dobrze jednak reagowaliśmy, jesteśmy po prostu dużo lepsi. Ale to nie było takie łatwe wyjść i wygrać 5:0
- zapewnia obrońca.
Teraz druzyna trenera Nielsa Frederiksena w dwumeczu play off o awans do zasadniczej fazy Ligi Europy zmierzy się ze szwajcarską drużyną FC Thun. Pierwsze spotkanie w czwartkowy wieczór 20 sierpnia na Enea Stadionie przy Bułgarskiej, a rewanż tydzień później na wyjeździe.